Spis treści
Esej humanistyczny
Nielegalny homoseksualizm: Tam, gdzie prawo zabrania jego istnienia
Pięć zeznań z Nigerii, Kamerunu, Pakistanu oraz Trynidadu i Tobago, czyli krajów, w których przynależność do społeczności LGBT nadal jest przestępstwem. Dystans pomiędzy posiadaniem praw a uzależnieniem od szczęścia geograficznego.
https://conciencia-democratica.vercel.app/articulos/homosexualidad-ilegal-donde-la-ley-prohibe-existir?lang=plAutor Felipe Galli25 czerwca 202630 min czytania
Pogłębiona lektura
Niektóre osoby LGBT nie do końca rozumieją szczęście i przywilej urodzenia się w kraju, który szanuje nasze prawa.
To, co mówię, może wydawać się dziwne, bo w rzeczywistości nie jest to ani nasza decyzja, ani coś, co powinno być przywilejem. Z definicji prawa LGBT są prawami. Podobnie prawdą jest, że na całym świecie dochodzi do przemocy wobec nas, nawet w krajach, w których istnieją pełne gwarancje prawne, od równych małżeństw po świadczenia dla osób transpłciowych i ochronę przed dyskryminacją.
Bycie częścią społeczności LGBT nadal nie jest łatwe, nawet w XXI wieku. Pomimo wielkiego postępu w kwestiach społecznych i prawnych, jaki nastąpił w kilku krajach w ostatnich latach, wciąż regularnie zgłaszane są przypadki przemocy na tle homofobicznym i transfobicznym. Tymczasem w innych miejscach na świecie przynależność do tej grupy jest bezpośrednio karalna i to jest różnica, która sprawia, że nasze prawa stają się kwestią przywileju, geograficznego szczęścia.
Nie wybierasz, czy będziesz mieć rodzinę homofobiczną, czy tolerancyjną, ani kraj homofobiczny, czy kraj tolerancyjny. Nadal istnieje 66 suwerennych państw, które kryminalizują stosunki między osobami tej samej płci (z czego siedem rozważa karę śmierci), a także inne państwa, w których de facto kryminalizacja następuje poprzez interpretację ustawodawstwa dotyczącego „moralności publicznej” lub „propagandy homoseksualnej”.
Chociaż utrzymuje się tendencja do stopniowej dekryminalizacji, z zachęcającymi przypadkami, takimi jak anglojęzyczne Karaiby, z kolejnymi orzeczeniami sądowymi uznającymi przepisy dotyczące „sodomii” z epoki kolonialnej za niezgodne z konstytucją, w drugiej połowie lat 20. XX w. odnotowano nawet wzrost, kiedy kilka krajów, w których nie istniało żadne skodyfikowane ustawodawstwo, zdecydowało się je wprowadzić, np. reżimy Sahelu (Burkina Faso, Niger i Mali).
Pomysł, że w kodeksach karnych jednej trzeciej krajów, w których zamieszkuje około 35% ludności świata, znajdują się sekcje napisane wyrafinowanym językiem prawniczym, które zabraniają prowadzenia działalności prywatnej między dwojgiem zgodnych osób oraz inne, które zabraniają dwóm osobom publicznego wyrażania związku, może na pierwszy rzut oka brzmieć bardzo szokująco. Jednak najgorsze piętno prawne zawsze ma swoje źródło w piętnie społecznym. Życie w kraju, w którym homoseksualizm jest nielegalny, może być prawdziwym piekłem.
Przy tej okazji, w tym Miesiącu Dumy, mając na celu wyeksponowanie tych, którzy cierpią z powodu tego ucisku, miałem okazję bezpośrednio porozmawiać z osobami ze społeczności LGBT z różnych krajów, z różnych regionów i różnych kultur, których łączy wspólne prześladowanie, milczenie i kryminalizacja za sam fakt istnienia.
Nigeria: „Moi rodzice myślą, że jestem opętany”

Nigeria, szósty pod względem liczby ludności kraj na świecie i jedna z najpotężniejszych gospodarek w Afryce, to kraj naznaczony głębokimi podziałami etnicznymi, językowymi i religijnymi. Północ kraju jest w większości muzułmańska, a dwanaście stanów federalnych tworzących region częściowo stosuje szariat (lub prawo islamskie), podczas gdy południe jest w większości chrześcijańskie.
Północna Nigeria jest jednym z niewielu regionów, w których wciąż rozważa się karę śmierci za homoseksualizm, ale na południu (gdzie panuje silny chrześcijański konserwatyzm i zaciekła kultura seksistowska) bycie gejem również jest nielegalne. Artykuły 214 i 217 nigeryjskiego kodeksu karnego przewidują karę do czternastu lat więzienia za przestępstwa takie jak „rażąca nieprzyzwoitość” lub „stosunek cielesny wbrew porządkowi naturalnemu”, które prawie zawsze są interpretowane jako stosunki osób tej samej płci.
Emeka (23 lata) urodziła się w Anambrze w południowo-wschodniej Nigerii. Jest drugim dzieckiem płci męskiej w miocie sześciu braci, pochodzącym z rodziny chrześcijańskiej. Jego ojciec jest hodowcą drobiu, a matka nauczycielką w szkole podstawowej. Studiował prawo, choć niestety jego studia zostały przerwane na ostatnim roku, kiedy rodzina odkryła jego seksualność i poddała go brutalnemu traktowaniu. Kiedy proponuję mu rozmowę o jego historii, zgadza się bez chwili wahania. „Tak, myślę, że ludzie powinni wiedzieć”. Mówi to z niemal bojowym zapałem. Lata cierpień i represji całkowicie go wyczerpały.
Od najmłodszych lat Emeka wiedział, że różni się od reszty. „Jedno z moich najwcześniejszych wspomnień związanych z tym tematem pochodzi z czasów, gdy byłem dzieckiem i bawiłem się w parku” – mówi. „byliśmy na zjeżdżalni, a chłopiec, który się na mnie wspinał, zsunął się po moim ciele. To uczucie tak mi się spodobało, że chciałam, żeby zrobił to jeszcze raz”. I to uczucie wciąż się rozwijało. „Później zdałem sobie sprawę, że lubię aktora Edwarda Cullena w Zmierzchu (Robert Pattinson) i tego, który był elastycznym mężczyzną w Fantastycznej Czwórce (Ioan Gruffudd). Zwiastun Kyle XY mnie urzekł. I wtedy zdałem sobie sprawę, że nigdy nie czułem tego w stosunku do aktorki”.
Jego pierwsze spotkanie z homofobią było bardzo bezpośrednie i bardzo trudne. W 2016 roku Emeka miał zaledwie trzynaście lat i był w drugiej klasie liceum w internacie. Wiedział, jak to jest być gejem od ponad roku i już zaczął doświadczać spotkań ze starszymi rówieśnikami. W kontekście silnych represji społecznych częstym zjawiskiem było molestowanie seksualne, „ekspresowe” spotkania oraz brak zrozumienia i solidarności.
„Miałam intymne spotkanie ze starszym chłopcem. Później przyłapano tego chłopca na obmacywaniu innego chłopca w jego mieszkaniu. Zażądali, żeby wskazał innych „takich jak on” i tak się stało, wydał mnie” – mówi Emeka. „Obudzili mnie starsi chłopcy około pierwszej w nocy. Nawet nie zrozumiałam, co zrobiłam źle. Dopiero później zrozumiałam, że to wszystko było spowodowane tym, że byłam z chłopcem”.
Reakcja była natychmiastowa i nadmierna. Zastępca dyrektora ds. studenckich oskarżył jemu i innym studentom o stosunki homoseksualne, wezwał ich rodziców, a także upublicznił oskarżenia przed zgromadzeniem studentów.
„Byłam w gabinecie nauczyciela, kiedy przyjechał mój ojciec” – mówi Emeka. „Pierwszą rzeczą, jaką zrobił, było chwycenie laski i poważne zranienie ręki, którą podniosłam, aby się bronić”, ale na tym się nie skończyło, „tego samego dnia paradowali ze mną na zgromadzeniu studenckim przed 2000 uczniów i oskarżyli mnie, drugiego chłopca i dwie inne dziewczyny o bycie „homoseksualnymi dewiantami”. Byłam oszołomiona, nie mogłam nawet rozszyfrować słów pozostałych. twarze. Ludzie się na mnie gapili, ale pamiętałam, co powiedziała jedna z dziewcząt. „Powiedział drugiej kobiecie, która płakała, żeby nie płakała, nie okazywała słabości”.
Emece udało się uratować z tej sytuacji kłamstwem. Oskarżył starszego towarzysza o zmuszenie go do popełnienia tego czynu. „Muszę przyznać, że moje postępowanie było dość tchórzliwe” – zastanawia się, choć prawda jest taka, że nie miał innego wyjścia. W każdym razie chłopiec nie zawahał się go zdradzić, by ocalić swoją skórę.
Od tego momentu Emeka zaczęła prowadzić znacznie bardziej ograniczone życie towarzyskie. „Unikałam rozmów z ludźmi, dużo czasu spędzałam w bibliotece”, ale czas mijał i sprawa poszła w zapomnienie. Emeka pamięta, że w okresie dojrzewania miał serię związków homoerotycznych. „Mimo że szkoła była koedukacyjna, związków homoseksualnych było o wiele więcej, niż się wydaje”. Emeka bardzo swobodnie mówi o tych latach, nie pomijając nazwisk i przykrych wspomnień, a teraz moja kolej, aby wyjaśnić ryzyko związane z włączeniem wszystkiego. Następnie pytam go o lata uniwersyteckie, najnowszy i najtrudniejszy okres w jego historii.
W tym okresie Emeka zaczął mieć większy dostęp do treści LGBT za pośrednictwem Internetu i seriali streamingowych, rozpoczynając nowy etap w swoim życiu. Zapytany o to, może przytoczyć szeroką gamę azjatyckich seriali o tematyce gejowskiej: „Moim ulubionym serialem były tajskie seriale. To były czasy Sarwata i Tine’a (w tej roli popularni tajscy aktorzy Bright i Win). Potem szukałem starszych seriali, jak Puppy Honey, potem przerzuciłem się na tajwańskie, jak History, We Best Love i Be Loved in the House, potem japońskie, koreańskie… – przyznaje, podając przykłady. „Stałem się fanem romansów, nie chciałem już seksu, chciałem chłopaka”.
Jednak otoczenie, w którym się znalazł, kontrastowało (bardzo) z fantazjami, jakie oferuje romantyczny materiał. Nawet bez uwzględnienia realnych zagrożeń dla ich integralności możliwość przeżycia romansu wydawała się odległa.
„My, homoseksualiści w Nigerii, jesteśmy bardzo ostrożni; prawdopodobnie to my najczęściej używamy słowa gejdar, aby wykryć innych homoseksualistów” – mówi. „Ale geje w Nigerii nie są zainteresowani związkami; wolą bezpośredni i szybki seks, który ledwo pozostawia miejsce na wyrażenie miłości, przez co stałem się dość romantyczny, co było moim upadkiem. Odkąd zmieniałem pokój aż do ostatniego roku studiów, nie wszyscy moi współlokatorzy wiedzieli, że jestem gejem, więc przyjęłam zasadę, że nie flirtuję z żadnym z nich.
Zaczął opowiadać zaufanym przyjaciołom, że jest gejem. Żaden z nich nie zareagował gwałtownie, ale też go nie wspierali. Jego postawa była w najlepszym razie ambiwalentna. Dwóch z nich powiedziało mu nawet, że to tylko faza. Tymczasem rodzice zauważyli, że świetnie radzi sobie jako student prawa i byli przekonani, że „wszystko idzie dobrze”. Na drugim roku Emeka, za pośrednictwem portali społecznościowych takich jak Twitter i coraz bardziej narażony na treści dotyczące praw LGBT i walki z homofobią, rozpoczął etap, który sam określa jako „aktywistyczny”.
„Mój telefon był moją wolnością i połączeniem z resztą świata. Rozmawiałem o polityce, kwestiach LGBT i odpowiadałem na homofobiczne tweety” – wyjaśnia. „Czułem się coraz bezpieczniej i wierzyłem, że geje w akademiku, w którym mieszkam, powinni zacząć rozmawiać o kwestiach LGBT, zamiast milczeć”.
Nigeryjski ruch LGBT dopiero się rodzi, ale istnieje. W 2022 r. dokonali małego, ale historycznego kroku, gdy nakłonili krajowe sądy najwyższe do uznania za niezgodne z konstytucją artykułów kodeksu karnego, które zabraniały rejestrowania organizacji opowiadających się za prawami LGBT lub wypowiadania się na ich temat przychylnie. Nigeryjski wymiar sprawiedliwości stwierdził, że takie przepisy naruszają prawo do wolności słowa i zrzeszania się zapisane w konstytucji kraju. Chociaż od tego czasu zarejestrowanie grupy LGBT w Nigerii było technicznie możliwe, homofobia społeczna i państwowa pozostaje ogromna. Postęp w pomaganiu milionom Nigeryjczyków w kolektywie płynie pod prąd i postępuje bardzo powoli.
Emeka współistniał z tym w latach studenckich. Na zajęciach wdawał się w zawzięte dyskusje z kolegami z klasy, w których kwestionował oficjalną doktrynę (powszechną w dużej części kontynentu afrykańskiego), zgodnie z którą homoseksualizm jest „zachodnią wadą”, którą pierwszy świat stara się „narzucić” Afrykanom. „Chciałem wyglądać neutralnie, chociaż było już znane moje stanowisko”. Tymczasem w domu jego rodzice nabrali podejrzeń, wzrosła liczba negatywnych komentarzy na temat homoseksualizmu i aluzji.
Na piątym i ostatnim roku wszystko eksplodowało, gdy zdradziła go osoba, z którą miał niestabilny związek. „Nie będę o nim mówić, ale radzę czytającym to unikać ludzi, którzy siebie nienawidzą, bo prędzej czy później zagrozi to waszej wolności, bezpieczeństwu, a nawet życiu”.
Emeka doskonale pamięta noc, która wszystko zmieniła, i cytat z zimną precyzją: „10–11 marca 2025 r., od 22:00 do 2:00 w nocy”. Chłopiec, z którym odbył kilka za obopólną zgodą, oskarżył go o molestowanie seksualne. Następnie został pobity przez kilka osób tam obecnych. Tylko jeden z jego przyjaciół próbował go bronić, ale został zmuszony do opuszczenia pokoju.
„Bili mnie skórzanymi pasami, mopami, plastikowymi rurkami, a nawet deskami. Zmusili mnie do położenia się, a cały ciężar mojego ciała spadł na śródstopie i łokcie, na których kazali mi odpocząć”. opisuje, jakby opowiadając inną historię, „zmusili mnie do zaakceptowania tego, że jestem opętany przez demona, zadzwonili do moich rodziców i powiedzieli im, o co mnie oskarżają. Słyszałam, jak moja matka przez łzy namawiała ich, aby nadal mnie bili, i jak mój ojciec mnie przeklinał. Ratuję tylko jedno, przed sobą. Chociaż wywierali na mnie naciski i przesłuchiwali, nie wydałem żadnego z homoseksualistów, którzy tam nadal byli”.
Z powodu tego incydentu Emeka nie zdał egzaminów końcowych i nie mógł ukończyć studiów prawniczych. Upokorzony i załamany, nie miał innego wyjścia, jak pozostać w rezydencji do końca kursu. Wspierał go tylko jeden ze studentów, pierwszy rok, który miał obowiązek dostarczać mu wodę.
Emeka wie, że jego jedynym sposobem na normalne życie jest ucieczka z Nigerii. Jednakże jego bardzo zła sytuacja i zależność ekonomiczna rodziny uniemożliwiają to. Nadal szuka sposobu na opuszczenie kraju, aby móc cieszyć się wolnym życiem. Po pobiciu napisał do kilku zachodnich ambasad i organizacji zajmujących się prawami LGBT, prosząc o pomoc w uzyskaniu azylu. Przyjaciele z innych krajów, z którymi rozmawia z wielką sympatią, próbowali mu pomóc jako pośrednicy, ale bezskutecznie. „Ale gdyby nie oni, popełniłbym samobójstwo. W tym okresie rozważałem kilkakrotne podcięcie sobie nadgarstków”.
„Powrót do domu był jeszcze gorszy. Zwlekałem tak długo, jak się dało, ale brak mi niezależności finansowej, w końcu wróciłem”.
Jego rodzice, gorliwi konserwatywni chrześcijanie, nigdy nie wybaczyli tego incydentu i według Emeki zrobili wszystko, co w ich mocy, aby mu o tym przypomnieć, rutynowo maltretując i upokarzając. „Według nich jestem opętany, bo jestem gejem i uparcie odmawiam wyznania, że zgrzeszyłem, bo jestem gejem” – potępia. „Normalnie mnie atakują i manipulowali moimi braćmi, żeby mnie nie szanowali i obrażali. Nauczyłem się zamykać w sobie, bo zawsze będą chcieli, żebym się zamknął, bo jestem gejem”.
Emeka wciąż szuka wyjścia z Nigerii. Jego e-maile do organizacji nadal nie spotykają się z przychylnym odzewem. Oferuję złożenie wniosku do Argentyny, ale koszty jasno nam pokazują, że jest to praktycznie niemożliwe. „Napisałem do organizacji takich jak Rainbow Railroad, a one odpowiedziały: «Z powodu trudności związanych z przepisami imigracyjnymi i ograniczeniami dla osób Twojej narodowości obecnie nie dysponujemy dla Ciebie bezpieczną trasą dostępu. Wiemy, że nie są to informacje, których oczekiwałeś, i żałujemy, że w tej chwili nie możemy zapewnić dalszej pomocy»”, tak jakby Emeka ubiegał się o zakup online, a nie o uratowanie mu życia.
Mimo wszystko Emeka jest zdeterminowany, aby iść naprzód dzięki wsparciu swoich przyjaciół i wsparciu, które utrzymuje w sieciach, ale jego możliwości osiągnięcia pełnego i bezpiecznego życia wydają się ograniczane przez rodzinę, która nigdy nie będzie chciała go zrozumieć i świat, który nie chce mu pomóc.
„Nie sądzę, żeby cokolwiek już kiedykolwiek było takie samo” – ubolewa, gdy kończy opowiadać mi swoją historię. „Historia jest smutna, ale ludzie muszą wiedzieć, co cierpią osoby LGBT w Nigerii”.
Kamerun: „Moje dzieci będą się za mnie wstydzić”

Przeprowadziliśmy się do sąsiada Nigerii, Kamerunu. Artykuł 347-1 kodeksu karnego przewiduje kary do pięciu lat więzienia za stosunki homoseksualne, a także wysokie kary pieniężne za składanie propozycji homoseksualnych w Internecie. W przeciwieństwie do innych krajów, gdzie przepisy dotyczące sodomii nadal obowiązują, ale są rzadko egzekwowane, w Kamerunie ich stosowanie jest częste i powszechne, a aresztowania i procesy są powszechne.
Wkrótce po tym, jak zgodziła się na napisanie artykułu, Grace*, trzydziestoletnia Kamerunka i zamknięta w sobie lesbijka, leży w łóżku w niepewnym szpitalu w Yaoundé z kryzysem malarycznym i trudnościami w oddychaniu. Nie wiedziałem, że jest aż tak źle i jak zwykle kontynuowałem wymianę cyfrową. „Moje zdrowie się pogarsza, moja dieta mnie dobija, a moje decyzje zniszczyły moje życie”. Pytam ją, oczekując oczywistej odpowiedzi (niebezpieczny seks, narkotyki, a może życie w ukryciu), o jakich decyzjach mówi, a ona odpowiada z szorstką szczerością: „moje narodziny”.
W przeciwieństwie do Emeki Grace miała bardzo niewiele doświadczeń ze swoją seksualnością, czego głęboko żałuje. „Od małego żyłam w ukryciu. Zawsze byłam chłopczycą”, jak sama to mówi, mimo wszystko wydaje się być z tego dumna, „ale kazali mi nosić spódnice i sukienki. Nikt nie próbował mnie zrozumieć”.
Grace jest dla siebie bardzo surowa, mimo że homoseksualizm jest w Kamerunie nielegalny, mimo że przemoc na tle seksualnym jest na porządku dziennym i że reakcja opinii publicznej na wyjście z ukrycia będzie negatywna, opisuje siebie jako „tchórzliwą. Chociaż od jedenastego roku życia wiedziałam, że nigdy nie będę szczęśliwa z mężczyzną, próbowałam. Umawiałam się z kilkoma mężczyznami. Marzyłam o posiadaniu dzieci. Miałam dwójkę. Oczywiście nigdy nie wyszłam za mąż”.
Obecnie Grace jest nieco bardziej wyrazista w swoich postawach wykraczających poza tradycyjny ideał płci w głęboko homofobicznym, seksistowskim i patriarchalnym narodzie. Rządzony przez ponad czterdzieści lat przez despotyczny reżim Paula Biyi, Kamerun jest postrzegany jako kraj, w którym prawo istnieje wyłącznie po to, by karać tych, którzy się mu sprzeciwiają.
Traktowanie społeczności LGBT przez reżim Biya zostało skomentowane przez kilka organizacji praw człowieka, które potępiają, że państwo kameruńskie należy do państw najbardziej represyjnych wobec zachowań homoseksualnych poza światem muzułmańskim. Ustawodawstwo służyło nie tylko karaniu czynów prywatnych, ale także wydawania wyroków w oparciu o bardzo szeroką interpretację. W 2011 roku sędzia skazał dwóch młodych mężczyzn „za homoseksualizm” jedynie za przebranie się w kobiecy strój i zamówienie „zniewieściałego drinka” (kremowej whisky) w nocnym klubie.
Oprócz orientacji seksualnej Grace popełniła jeszcze jedno wielkie przestępstwo: odważyła się zaangażować w działalność opozycji. W ostatnich miesiącach zatrzymano setki osób w ramach protestów po październikowych wyborach, w których Biya uzyskał reelekcję w związku z oskarżeniami o oszustwo. Więźniowie LGBT spotykają się ze znacznie surowszą perspektywą niż więźniowie heteroseksualni, a w przypadku kobiet częste są przypadki molestowania seksualnego i przemocy na tle lesbofobii. Na nieszczęście dla Grace zaangażowanie się w politykę oznacza, że ryzyko dla jej integralności jest znacznie większe i że staje się obiektem ciągłego nękania przez policję i inwigilacji ze strony sił dyktatury. Jednocześnie w dalszym ciągu boryka się z presją społeczną ze strony swojego najbliższego otoczenia.
„Nadal pojawiają się pytania, dlaczego się nie ożeniłam” – mówi. „Moi rodzice uważają, że powinnam się ożenić, żeby nie przysporzyć wstydu swoim dzieciom”. Na niektórych forach internetowych pojawiły się nawet insynuacje na temat jego orientacji. Spotkała się z groźbami od tych, którzy ją znają, nazywając ją „brudną lesbijką”.
Grace miała tylko jeden krótki związek z jedną kobietą, który zakończył się głównie z powodu różnic politycznych. „Okazała się zwolenniczką Paula Biyi” – mówi z pewnym rozczarowaniem – „w każdym razie żyliśmy w ukryciu. Nie mogliśmy chodzić ramię w ramię po ulicy ani nic. Nie mogłem tego kontynuować. Tutaj homoseksualiści tworzą małe społeczności, aby żyć swoją seksualnością w samotności, czasami chciałbym w tym uczestniczyć, ale nigdy się nie odważyłem”.
W Kamerunie istnieje widoczny, choć bardzo stłumiony ruch LGBT. To miejsce narodzin tak znanych osobistości, jak Alice Nkom, jedna z pierwszych prawników w Afryce Środkowej, która wyróżniła się obroną prawną osób z grupy. W 2024 roku córka dyktatora Brenda Biya publicznie ogłosiła się lesbijką. Postęp był jednak minimalny lub symboliczny. Ogólnie rzecz biorąc, kraj jest nadal uważany za piekło dla kolektywu.
Ze swojej strony, choć nadal bardzo się boi, Grace twierdzi, że nie chce już udawać.
„Udawanie to coś okropnego. Wiele wycierpiałam, umawiając się z mężczyznami. Nienawidziłam ich całować i nie cierpiałam z nimi spać” – mówi. „Kiedy tylko mogłam, potajemnie oglądałam lesbijskie porno”. W miarę postępu naszej wymiany zdań rozmowa staje się coraz bardziej ponura. „Ale nie mogę wyjść. Oddzieliliby mnie od moich dzieci, zlinczowaliby mnie lub wsadzili do więzienia”. W Kamerunie morderstwa osób LGBT są powszechne, nawet jeśli policja została powiadomiona i nie interweniowała w obronie ofiary.
Zanim zakończymy rozmowę, kryzys malaryczny się pogłębia i Grace mówi mi, że nie oddycha, co mnie niepokoi. Wyjaśnia mi, że pogodziła się ze śmiercią. „Opuszczę ten świat, nie osiągnąwszy niczego, co zamierzyłem, ani nie zrobiwszy czegokolwiek, co chciałem”. Mówię jej, że zostało jej jeszcze dużo czasu i proszę, żeby pomyślała o swoich dzieciach, ale ona się nie poddaje: „moje dzieci będą się mnie wstydzić, bo jestem lesbijką”.
Po krótkich naradach zmuszam ją, żeby zadzwoniła do pielęgniarek, ale one odmawiają jej leczenia, ponieważ wyniki testów wyszły negatywne. Dopiero gdy wzywa swoich braci, aby ją leczyli i pokazuje pielęgniarkom wiadomość ode mnie (przetłumaczoną na francuski), przypominającą im, że protokoły WHO zmuszają ich do leczenia jej objawów malarii, nawet jeśli ma fałszywie negatywny wynik, zgadzają się jej ją przekazać. Grace szepcze: „Jeśli wyzdrowieję, przeżyję swoją miłość z kobietą. Obiecuję, że już nie poddam się zachciankom innych”.
Leki zaczynają działać po krótkim czasie i chłopiec zasypia. Kontynuowaliśmy rozmowę przez kilka następnych dni. Oczekiwania co do jego zdrowia pozostają na razie powściągliwe. Pozwalam sobie to napisać, wiedząc, że być może byłem jedyną osobą, która znała ją taką, jaka była.
Pakistan: „Przez długi czas modliłem się do Boga, aby przestał mnie takim czynić”

Świat muzułmański obejmuje prawie wszystkie kraje, które przewidują karę śmierci za homoseksualizm (zgodnie z prawem szariatu), a kilka z jego krajów znajduje się na czołowych miejscach na listach najgorszych miejsc na świecie dla społeczności LGBT. Przynależność do kolektywu w miejscach takich jak Iran czy Arabia Saudyjska (gdzie rygorystycznie egzekwowane jest prawo islamskie i wciąż odnotowuje się egzekucje ze względu na orientację seksualną) może być prawdziwym piekłem. Poza piętnem społecznym, w niektórych przypadkach reakcja państwa stanowi zagrożenie dla życia grupy.
Jednak w przeciwieństwie do postrzegania zewnętrznego świat muzułmański nie jest monolityczny. Mówimy o ponad miliardie ludzi w dwudziestu krajach. I chociaż sytuacja grupy jest w dużej mierze niekorzystna, opinie różnią się znacznie w zależności od wieku, lokalizacji i stopnia zapału religijnego zaangażowanych społeczności.
Pakistan jest krajem głęboko konserwatywnym, zbudowanym na nacjonalizmie silnie powiązanym z tożsamością muzułmańską. Liczy 240 milionów mieszkańców i ma bardzo złożoną sytuację w zakresie praw człowieka, naznaczoną wybuchami przemocy politycznej, religijnej i militarnej. Jeśli o nas chodzi, stosunki homoseksualne są nielegalne na mocy art. 377 kodeksu karnego i teoretycznie, ponieważ Pakistan stosuje prawo szariatu, kara śmierci byłaby rozważana jako opcja. Jednakże „wymagania dowodowe” są tak wysokie, że wydanie wyroku takiego kalibru jest prawie niemożliwe. Nie ma dowodów na to, że niedawno w kraju przeprowadzono egzekucję za homoseksualizm.
Ze swojej strony panorama społeczna, którą powiedzieli mi pakistańscy geje, do których miałem dostęp, jest ogólnie dość mroczna, ale w szczególności (i ku mojemu zdziwieniu) znacznie mniej poważna, niż to, co sugeruje sytuacja prawna z zewnątrz.
„Bycie gejem w Pakistanie, jeśli pozostaje się w ukryciu, jest mniej trudne niż w innych miejscach” – wyjaśnia Ali, 25-letni biseksualista z centralnej prowincji Pendżab – „zwłaszcza jeśli pochodzisz z miast, ale dzieje się tak głównie dlatego, że kwestia ta nie podlega dyskusji i (w przeciwieństwie do innych krajów) nie jest agitowana przez siły konserwatywne. Twoi przyjaciele mogą cię nie wspierać, ale jest mało prawdopodobne, że źle to przyjmą”.
Według Alego jednym z powodów, dla których Pakistan jest „bezpieczniejszy” dla osób LGBT niż inne kraje świata muzułmańskiego, a nawet niektóre narody niemuzułmańskie, jest brak kwestionowania konserwatywnego porządku islamskiego. Ponieważ system nie jest zagrożony, istnieje większy margines tolerancji dla prywatnej praktyki.
Mając to na uwadze, dorosłe osoby homoseksualne posiadające pewną niezależność finansową mogą pozwolić sobie na randkowanie, utrzymywanie kontaktów towarzyskich i (w bardzo rzadkich przypadkach) wspólne życie jako para. Wszystko to jednak musi odbywać się w najściślejszej tajemnicy. Randki zwykle odbywają się w domach przyjaciół lub w hotelach. Jak w każdym kraju, istnieje duża różnica pomiędzy byciem gejem w dużym mieście, takim jak Karaczi, a byciem gejem w środku mniejszego obszaru wiejskiego. Ale skutki braku dyskrecji są podobne. Publiczne ujawnienie się w Pakistanie może prowadzić do prześladowań prawnych, przemocy i stygmatyzacji społecznej.
„Większość pakistańskich gejów do nawiązywania kontaktów korzysta z aplikacji takich jak Grindr. Chociaż należy to robić bardzo ostrożnie, aby nie wpaść w pułapki” – wyjaśnia Ali, „musisz bardzo uważnie wybierać, z kim się spotykasz”.
W wielu przypadkach osoba LGBT, która się nie ukrywa, może spotkać się z agresywną reakcją, jednak w przeciwieństwie do innych krajów, gdzie najbardziej prawdopodobnym skutkiem jest brutalny skandal, bardziej konserwatywne rodziny pakistańskie wybierają inne rozwiązanie konfrontacji, czyli szybkie zatuszowanie sprawy.
„Miałam przyjaciółkę, która ujawniła się przed rodziną jako trans i została pobita” – przyznaje. „Przemoc homofobiczna i transfobiczna istnieje, ale nie jest to najbardziej prawdopodobny skutek. W wielu przypadkach rodzina zmusi tę osobę do poślubienia osoby płci przeciwnej i dopóki będzie milczeć na temat swojej orientacji, nie będzie jej to przeszkadzać. „Kultura pakistańska kładzie duży nacisk na małżeństwo, więc dopóki jesteś żoną kogoś szanowanego, jesteś uważany za bezpieczny”.
To „rozwiązanie małżeńskie”, które działa tak, jakby członka rodziny LGBT można było „naprawić” po prostu zmuszając go do ukrywania się, mówi wiele o społeczeństwie, które nalega na zamiatanie pod dywan coraz bardziej oczywistych problemów społecznych. Pomijając starsze pokolenia, Ali uważa, że pakistańska młodzież jest coraz bardziej otwarta i ulega znacznie większemu wpływowi konsumpcji azjatyckich seriali o tematyce LGBT.
„Miało to dwojakie skutki, ponieważ globalizacja spowodowała większą świadomość osób LGBTQ, co doprowadziło do wzrostu homofobii w państwie” – przytacza przypadek dwóch uznanych pakistańskich seriali telewizyjnych, które odważyły się poruszyć te kwestie, Churails i Barzakh, które zostały zakazane i zablokowane w sieciach społecznościowych. „Mimo to dla ogółu społeczeństwa osoby LGBTQ są niewidoczne do tego stopnia, że wiele osób pozostaje wobec nich obojętnych. Ali Sethi, jeden z najsłynniejszych pakistańskich piosenkarzy, jest jawnym gejem i wielu się tym nie przejmuje, nie miało to wpływu na jego karierę w Pakistanie”.
Ali chce jednak wyraźnie dać do zrozumienia, że nie próbuje osładzać rzeczywistości, która w rzeczywistości jest bardzo trudna. „Ta względna tolerancja nie jest akceptacją, jest niewidzialnością” – szybko wyjaśnia.
Postęp publiczny (choć bardziej ograniczony) występuje w obszarze trans. W Pakistanie istnieje koncepcja kulturowa zwana „trzecią płcią” (khawaja sira), którą podziela z innymi krajami Azji Południowej. To uznanie kulturowe pozwala, aby ekspresja osób trans i niebinarnych cieszyła się, paradoksalnie, znacznie wyższą tolerancją społeczną i prawną niż same związki homoseksualne. W 2018 r. Pakistan przyjął ustawę o ochronie praw osób transpłciowych, która pozwala osobom transpłciowym (w tym khawaja sira) rejestrować w oficjalnych dokumentach swoją samoocenę tożsamości płciowej. Jednak wdrażanie tego prawa było ograniczone i niespójne, a w 2023 r. Federalny Trybunał Szariatu zakwestionował ważne części tego przepisu, tworząc niepewność prawną.
Seksistowskie wizje pozostają mocno zakorzenione, a ludzie khawaja sira nadal spotykają się z wysokim poziomem dyskryminacji, przemocy i wykluczenia społecznego, chociaż ich widoczność kulturowa jest większa niż homoseksualistów, którzy mają tendencję do przeżywania swojej seksualności w znacznie bardziej tajny sposób.
„Ale wciąż bardzo niewielu pakistańskich rodziców chciałoby, aby ich dziecko okazało się transpłciowe” – wyjaśnia Ali, „a tym bardziej gejowskie”.
W tym sensie opuściliśmy Pendżab i udaliśmy się do Karaczi, najbardziej zaludnionego miasta w kraju, w którym mieszka Sami, 24-letni gej. W przeciwieństwie do Alego, którego perspektywa jest znacznie bardziej pragmatyczna, widzi rzeczy nieco bardziej surowo. Uważa się za praktykującego muzułmanina i kwestia tożsamości nigdy nie była dla niego prosta i rzadko czuł się komfortowo. Nie jest to coś, do czego od początku doszedł z jasnością i dumą, ale coś, co doszedł do zrozumienia stopniowo, poprzez fragmenty, po których nadeszły lata wątpliwości, poczucia winy i negocjacji ze sobą.
„Przez długi czas nie czułem się dobrze ze sobą” – mówi. „W pewnym momencie zaakceptowałam to, kim jestem, ale nawet potem często czułam się źle i modliłam się do Boga, aby przestał mnie takim robić”.
Odkrycie przez Samiego jego seksualności nie było jedynie wynikiem osobistego zamętu, ale czymś wzmocnionym przez jego otoczenie. Religia, kontekst narodowy, brak bezpieczeństwa ekonomicznego i oczekiwania rodziny zostały ujęte w grube ramy, które nie pozostawiały miejsca na szczerość.
„Pomyślałam, że po pierwsze jest to niewłaściwe z punktu widzenia mojej religii. Po drugie, mieszkam w Pakistanie. Po trzecie, nie jestem na tyle bogata, aby dobrze ukryć tę część siebie. Po czwarte, nie mam rodziny ani przyjaciół, którzy to akceptują”. Sami wyjaśnia, że życie osoby homoseksualnej w Pakistanie jest bardzo naznaczone różnicami ekonomicznymi: „w elicie ekonomicznej, w osobach z wyższej i wyższej klasy średniej, istnieje już bardziej liberalna koncepcja i to właśnie wytworzyło ważną subkulturę queer, jaką panuje w tym kraju. Jednak nie jest tak samo dla wszystkich, a w każdym razie pozostaje bardzo ograniczona”.
W różnych okresach rzeczywiście utrzymywał relacje z osobami tej samej płci. Nie opisuje ich z żalem i wrogością. Tak naprawdę, odnosząc się do nich, przekazuje dobre wspomnienia, ale także nieuniknione uczucie żalu.
„We wszystkich tych związkach część mojego umysłu dominowała poczucie winy z powodu tego, czy ma to jakiś cel końcowy, czy nie, lub czy jest to realistyczne, biorąc pod uwagę fakt, że jesteśmy Pakistańczykami” – wspomina – „ostatecznie wszystkie zakończyły się z powodu niepewności, z jaką borykają się osoby queer w takich społeczeństwach. Możemy znaleźć tymczasowe pocieszenie w tych związkach, ale to wszystko, czym są, tymczasowe, ze względu na społeczeństwo, w którym żyjemy i nasze środowisko społeczne, do którego ostatecznie musimy wrócić.
Z doświadczenia Sami wynika, że poza związkami romantycznymi i seksualnymi wszystko zawsze kręci się wokół zarządzania ryzykiem społecznym, emocjonalnym, a czasem nawet praktycznym. To, co możesz powiedzieć, gdzie możesz to powiedzieć i komu, stało się ciągłą kalkulacją.
„Geje w Pakistanie muszą mieć dwie różne osobowości, tę, którą pokazujemy, i tę, którą naprawdę jesteśmy” – wyznaje. „Nigdy nie możesz przestać być sobą. Na przykład nie możesz iść do znajomych i powiedzieć: „Mam pewien kobiecy gust”. Nie mógłbym pójść do znajomych z uniwersytetu i powiedzieć im, że lubię Taylor Swift i Lady Gagę, wyśmiewaliby mnie i wyśmiewali. Kiedy jesteś gejem, jesteś sobą, a wtedy jesteś tym, kim chce cię społeczeństwo. „Dlatego zawsze czujesz się nie na miejscu w grupie przyjaciół”.
Ostatecznie gejowska rzeczywistość w Pakistanie jest podwójna. Z jednej strony prywatność umożliwiła rozwój prawdziwego i zjednoczonego środowiska. Z drugiej strony represje publiczne sprawiają, że podwójne życie jest jedyną opcją dla osób LGBT. Brak widoczności i względny komfort, jaki zapewnia anonimowość, oznacza, że najbardziej zglobalizowany geje pod wieloma względami wykluczają się z przynależności do grupy w prawnie homofobicznym kraju. Prawie tak, jakby mieli przeprosić aktywistów za to, że postanowili nie ujawniać się i narażać się na brutalną lub stygmatyzującą reakcję bliskich im osób.
„Nie wyszłam z ukrycia, moje historie nie są interesujące” – to była pierwsza rzecz, jaką powiedziała mi Sami, zanim skontaktowała się z Ali.
Trynidad i Tobago: „Czułem się, jakbym był wolny, chociaż tak nie było”

Udajemy się w radykalnie inne miejsce. Położony na anglojęzycznych Karaibach, zaledwie kilka kilometrów od Wenezueli, Trynidadu i Tobago. Region ten, składający się głównie z narodów wyspiarskich, jest jednym z niewielu bastionów na kontynencie amerykańskim, gdzie w kilku krajach nadal obowiązują przepisy dotyczące sodomii, w tym w Gujanie (jedynym stanie w Ameryce kontynentalnej, w którym nadal obowiązują przepisy kryminalizujące homoseksualizm) i na Wyspach Antyli. Obecnie region jest uwikłany w zakrojoną na szeroką skalę walkę prowadzoną przez grupy LGBT, które domagają się uznania tych przepisów (we wszystkich przypadkach pochodzących z brytyjskiego okresu kolonialnego) za niezgodne z konstytucją.
Pod koniec 2010 roku i na początku 2020 roku kolektyw odniósł serię zwycięstw sądowych, w wyniku których kilka z tych przepisów zostało uchylonych orzeczeniami sądowymi. Wszystkie te kraje są byłymi koloniami brytyjskimi i członkami Wspólnoty Narodów, a ich system sądowy w wielu przypadkach pozostaje powiązany z systemem brytyjskim. Pozwoliło to tak zwanej Tajnej Radzie na okazjonalną interwencję w celu ochrony praw osób LGBT.
Rozmawialiśmy z Deanem (28 l.), mieszkańcem Trynidadu z San Fernando, drugiego najbardziej zaludnionego miasta na wyspie po stolicy, Port of Spain.
„Trudno pamiętać, kiedy odkryłem, że jestem gejem. Myślę, że podobnie jak wielu innych, w serialu, który oglądałem w telewizji, wydał mi się uroczy chłopak. Ale na początku trudno było mi to uzasadnić, chciałem, żeby to zniknęło lub… zostało naprawione”.
Pod względem społecznym region ten jest jednym z najbardziej konserwatywnych na kontynencie, co powoduje istotny paradoks. Ponieważ większość anglojęzycznych krajów Karaibów to stabilne demokracje z dużym doświadczeniem w zakresie swobód obywatelskich, istnieje kilka swobodnie działających organizacji zajmujących się prawami LGBT, w mediach toczy się ożywiona debata publiczna, a w świecie kultury występują osoby otwarcie homoseksualne.
Ponieważ jednak są to bardzo małe społeczności o silnych wpływach religijnych (zwłaszcza chrześcijańskich, choć z silną obecnością hinduistów i muzułmanów), konserwatyzm jest mocno zakorzeniony, a przeciętny homoseksualista lub transseksualista w dalszym ciągu podlega silnej presji, aby pozostać w ukryciu. Tak jest w przypadku ludzi takich jak Dean. Rodzice nie wiedzą o jego orientacji seksualnej i on nie ma ochoty im o tym mówić, chociaż uważa, że większość bliskich mu osób to podejrzewa.
„Bardzo dobrze pamiętam pójście na mszę z moją (katoliczką) matką, ona mnie zmuszała. Ksiądz był bardzo homofobem. To zawsze było nieprzyjemne przeżycie” – przyznaje – „dlatego zawsze myślałem, że ani się o tym nie mówi, ani nie pyta. Mam kuzyna geja, który mieszka w Stanach Zjednoczonych i poradził mi, żebym im nie mówił, bo członkowie rodziny sami się o tym przekonają. Ojciec mnie wtedy pytał, ale zaprzeczyłam. „Rozważałam powiedzenie mojej babci, zanim zmarła… ale nie odważyłam się”.
Podobnie jak wielu karaibskich gejów, Dean wybrał ciszę, która (podobnie jak w poprzednich przypadkach) często obejmuje poświęcenie chwil szczęścia lub ograniczenie swoich upodobań w oparciu o to, jak będą go postrzegać inni.
„Pamiętam uniwersyteckie targi z kilkoma straganami i stoiskami. Było tam stoisko LGBT i rozdawali flagi Pride” – wspomina z pewną nostalgią. „Naprawdę chciałem mieć taki, ale byłem z przyjaciółmi, więc nie szukałem go… Zresztą, co bym z tym zrobił? Schowam to na zawsze w szufladzie? Naprawdę zazdrościłem, jacy odważni byli ci aktywiści i jak wolni wyglądali. Byli tacy odważni”.
Dean był na studiach w 2018 r., kiedy w przełomowym orzeczeniu sądu stwierdzono, że art. 13 ustawy o przestępstwach na tle seksualnym (która kryminalizowała seks homoseksualny karą dwudziestu pięciu lat więzienia) jest niezgodny z konstytucją, ponieważ narusza prawo do prywatności i wolności słowa zapisane w Magna Carta Trynidadu. Sprawę bronił wybitny lokalny aktywista gejowski Jason Jones.
„Pamiętam, jak profesor wspomniał o przesłuchaniu w sprawie dekryminalizacji. Powiedzieli, że prowadzący sędzia (Devindra Rampersad) pochodził z bardzo religijnej rodziny i to mnie przeraziło, myślałem, że wyda wyrok przeciwko nam”, jednak tak się nie stało i w dniu ogłoszenia wyroku grupy LGBT publicznie świętowały na ulicach Port of Spain, chociaż zgłoszono pojedyncze ataki homofobiczne. Dean ze swojej strony był na uniwersytecie, kiedy ogłoszono: „Stłumiłem wszelkie emocje, kiedy usłyszałem to zdanie, byli ludzie. Kiedy wróciłem do domu po zajęciach, padłem na łóżko i płakałem z radości. Pomyślałem: «Jestem wolny!». Nie byłem i nie jestem, ale przez chwilę czułem się, jakbym był”.
Nie zapomina też oczywiście niepokoju i niepocieszenia, które przyszły siedem lat później, gdy był już dorosły. W dniu 25 marca 2025 r. Sąd Apelacyjny uchylił orzeczenie z 2018 r., stwierdzając, że zakazy sodomii i rażącej nieprzyzwoitości są chronione konstytucyjną klauzulą ochronną, która zwalnia przepisy sprzed uzyskania niepodległości spod wyzwań konstytucyjnych. W ten sposób Trynidad i Tobago stał się jednym z nielicznych krajów, które po wcześniejszej dekryminalizacji homoseksualizmu ponownie uznały go za przestępstwo.
„To złamało mi serce” – przyznaje Dean. „Mimo zwycięstw, w tamtym czasie kolektyw poniósł bardzo ciężkie straty sądowe. Byłem w pracy, chciałem płakać, ale nie mogłem, byli ludzie”.
Kwestia społeczna wydaje się bardzo polaryzująca. Według Deana życie w społeczności, w której maksymalnym filarem gospodarczym jest turystyka, podobnie jak na wielu wyspach karaibskich, ma dla tej grupy zalety i wady ze względu na niezaprzeczalny wpływ globalizacji.
„Z jednej strony nasze kraje zaczęły ostatnio postrzegać turystykę LGBT jako źródło dochodu i dlatego są zobowiązane do starania się, aby kraj wyglądał bardziej przyjaźnie, co znacznie pomogło w sprawie dekryminalizacji” – zastanawia się – „ale wpływa to również na nas w negatywny sposób. Przykładem tego jest obecność retoryki osób takich jak Trump w naszym dyskursie politycznym. Byłbyś zaskoczony, jak wpływowy staje się wywodzący się z Ameryki konserwatyzm protestancki, bardzo różniący się od konserwatyzmu katolickiego czy tradycyjnego konserwatyzmu, jaki zwykliśmy mieć”.
Dean wyjaśnia, że istnieją duże różnice między gejami mieszkającymi w stolicy a gejami mieszkającymi w innych częściach wyspy lub w bardzo małym (i zamkniętym) Tobago. Przede wszystkim możliwości randek (nawet potajemnych) są bardzo bliskie.
„W ostatnich latach wzrósł poziom braku bezpieczeństwa” – wyjaśnia. „Jest dużo działalności gangów i wszyscy się boją. Nie możesz korzystać z aplikacji takich jak Grindr w Trynidadzie i Tobago, ponieważ ryzykujesz porwaniem lub przynajmniej oszukaniem. I nie możesz tego zgłosić, ponieważ władze lub twoja rodzina mogłyby się o tym dowiedzieć”.
Walka o legalność nie jest jeszcze zakończona. Jones oświadczył, że skieruje sprawę do Tajnej Rady w Wielkiej Brytanii i ma nadzieję, że uda mu się uzyskać korzystne orzeczenie. Apel zaplanowano na 8 lipca.
Podsumowując…
Zakończenie tej notatki jest szczególnie skomplikowane dla kogoś, kto będąc częścią kolektywu, postanawia spróbować oddać głos ludziom, którzy nie mieli tego samego szczęścia geograficznego co oni: urodzili się w państwie, które zdecydowało się szanować moje prawa. Można by napisać całe książki o tym, co znaczy żyć jako homoseksualista w kraju, w którym bycie gejem jest nielegalne. Pozostało nam wiele spraw do załatwienia oraz wiele spraw i historii do przekazania, a można to zrobić z czasem i później. Walka kolektywu jest długa, niestrudzoną i zapewne nie ma końca.
Historie takie jak Emeka, Grace, Ali, Sami czy Dean, które dla tych z nas, którzy mieli szczęście zobaczyć lepsze czasy w naszych krajach, wydają się pochodzić z ubiegłego stulecia, są prawdziwe i dzieją się teraz, co zachęca nas do refleksji nad tym, jak daleko jesteśmy od zwycięstwa. Są także sygnałem alarmowym. To, co jest możliwe, jest możliwe tutaj i musimy w dalszym ciągu bronić postępu w zakresie swobód społecznych przed wszelkimi wybuchami homofobii. Oprócz bardzo jasnej perspektywy na nasze zmagania, nadal istnieje potrzeba podniesienia głosu, aby wskazać, czego ludzie tacy jak my doświadczają teraz, w innym miejscu.
Być może przesadą lub nazbyt romantycznym stwierdzeniem jest stwierdzenie, że gdyby któraś z rozmówców obudziła się jutro i nie istniałyby prawa karzące jej egzystencję, jej życie byłoby lepsze. Jest bardzo jasne, że rzeczywistość de iure nie zawsze pokrywa się z rzeczywistością de facto i że w wielu krajach, nawet w tych, w których prawa LGBT są maksymalnie chronione, nadal mają miejsce przerażające epizody ataków o charakterze homofobicznym i transfobicznym. Jednakże prześladowanie osób homoseksualnych przez państwo naraża się na piętno kryminalizacji i generuje prawdziwy i trwały strach w życiu obywateli, którzy nie popełnili żadnego zła.
Nie można uważać się za obrońcę praw człowieka, swobód obywatelskich i pełnej demokracji jako formy rządów, nie broniąc jednocześnie absolutnego szacunku dla osób bezbronnych, różnorodnych osób i mniejszości.
Krótko mówiąc, osoby LGBT i obrońcy praw człowieka na całym świecie mają moralny obowiązek podnieść alarm. Nigdzie, nigdzie i w żadnym momencie człowiek nie powinien wybierać pomiędzy byciem a byciem bezpiecznym.
Udostępnij
Dla Instagrama: skopiuj link i wklej go w relacji lub wiadomości prywatnej.
Kontynuuj z

Opinia · Esej humanistyczny
Rasizm i ksenofobia: w jaki sposób stereotypy poniżają kondycję ludzką?
Po Mistrzostwach Świata 2026 pomnożyły się ksenofobiczne ataki na Argentyńczyków. Manifest przeciw rasizmowi, przeciw fałszywemu zastosowaniu amerykańskich kategorii rasowych do społeczeństwa historycznie i konstytucyjnie integrującego, oraz obrona ludzkiej godności jako zasady niepodlegającej negocjacji.
Juan Tomás Jara Masson

Opinia · Esej humanistyczny
Czy Argentyna jest krajem katolickim?
Nowe czytanie klasyka Alberta Hurtado w kluczu argentyńskim: pytanie nie brzmi, ilu obywateli deklaruje się jako katolicy, lecz jakie wartości kształtują dziś nasze wspólne życie.
Felipe Daniel Barrientos

Literacki · Esej humanistyczny
Świadomość wobec obojętności
Godność ludzka, odpowiedzialność publiczna i tradycja chrześcijańska w epoce zdominowanej przez kulturę marnotrawstwa i odrzucenia drugiego człowieka.
Juan Tomás Jara Masson

Komentarze
Brak komentarzy. Otwórz rozmowę.
Zaloguj się, aby komentować. Zaloguj się