Saltar al contenido · Skip to content · Salta al contenuto · Zum Inhalt · Ir ao conteúdo · Przejdź do treści
Świętowanie po zwycięstwie Argentyny na Mistrzostwach Świ
Świętowanie po zwycięstwie Argentyny na Mistrzostwach Świ
Spis treści

Esej

Argentyna i nowa młodzież albiceleste: „Patria cyfrowa”

Argentyńska młodzież wie, że kocha kraj, ale nie wie, jaki kraj chce lub może mieć.

Autor Felipe Galli9 sierpnia 202629 min czytania

Pogłębiona lektura

Ostatnie starcia, potyczki i wybuchy w sieciach społecznościowych, które miały miejsce podczas Mistrzostw Świata w piłce nożnej 2026, wraz z innymi istotnymi czynnikami, doprowadziły Argentynę do progu nowego pokolenia młodych ludzi, którzy po raz pierwszy zagłosują w 2027 roku. To pokolenie będzie zjednoczone przez „patriotyzm okopowy” wobec zewnętrznej agresji ksenofobicznej, ale wciąż głęboko podzielone w kwestiach przyszłości politycznej, gospodarczej i społecznej.

31 października 2012 roku Argentyna rozszerzyła swój udział demokratyczny, uchwalając Ustawę 26.774, czyli „Ustawę o Młodzieżowym Głosowaniu”, która obniżyła wiek uprawniający do głosowania z osiemnastu do szesnastu lat, z zastosowaniem od wyborów parlamentarnych w 2013 roku i we wszystkich kolejnych wyborach od tego czasu. To wydarzenie, wówczas obronione jako krok w kierunku inkluzji, na pierwszy rzut oka wydaje się niewinnym czynnikiem w późniejszym rozwoju politycznym (naznaczonym pogłębieniem kryzysu gospodarczego i walutowego, spadkami w sferze społecznej oraz wzrostem konfliktowości i polaryzacji politycznej). Jednak w rzeczywistości jest to punkt zwrotny o wysokim znaczeniu dla wyjaśnienia obecnej sytuacji politycznej kraju.

Czternaście lat po uchwaleniu młodzieżowego głosowania, przy przyspieszonej odnowie kohort demograficznych między wyborami, eksplozji mediów społecznościowych jako niezbędnego elementu życia większości, serii rządów uznawanych za nieudane, erratyczne lub rozczarowujące (w postaciach Mauricio Macri i Alberto Fernández) oraz wzroście sił dysruptywnych, jak fenomen Milei, Argentyna doświadcza bardzo szczególnego zjawiska społecznego: powszechnego rozczarowania przywódcą politycznym i instytucjami z jednej strony oraz odnowy wzmocnienia tożsamości narodowej z drugiej.

Niniejsza praca ma na celu przeanalizować niedawną historię nacjonalizmu w każdej generacji wyborców nastolatków od uchwalenia młodzieżowego głosowania po dziś, wpływ pojawienia się mediów społecznościowych i globalizacji, przybycie argentyńskiej reprezentacji piłkarskiej jako czynnika jednoczącego oraz, w końcu, ostatnie erupcje nacjonalistyczne w kontekście Mistrzostw Świata 2026 i ich możliwe rozwinięcia w nadchodzącym cyklu wyborczym.

Nie zamierzamy wnikać w prognozy ani przyszłe twierdzenia, uznając, że aktualna sytuacja wymaga natychmiastowej analizy zjawiska (który wstępnie nazwaliśmy „Patrią cyfrową”), ale zachowujemy ostrożność co do diagnoz i ewentualnych projekcji. Celem tego tekstu jest otwarcie drzwi do szczerej dyskusji o cechach „nowego patriotyzmu” w Argentynie, jego różnicach wobec poprzedniego oficjalnego dyskursu oraz o stanie, w jakim kohorta nowych młodych wyborców (w wieku od 15 do 16 lat w momencie powstania tego opracowania) oraz spory polityczne dotrą do urn w przyszłym roku.

Cechy i wpływ młodzieżowego głosowania: Dlaczego mówi się o głosowaniu nastolatków?

Ustawa 26.774 stworzyła nowy przedział wiekowy wyborców w wieku od 16 do 17 lat, który łącznie liczy około miliona nowych wyborców w każdym cyklu wyborczym. Choć ich udział nie jest obowiązkowy, w ostatnich latach systematycznie rośnie, zbliżając się do proporcji podobnych do średniego udziału wyborców w innych grupach wiekowych. I chociaż jest to zazwyczaj mała część przyłączana do znacznie większej grupy (wyborcy w wieku od 16 do 29 lat stanowią 24 % totalnego rejestru), najważniejsze jest przyspieszone powstawanie kohort nastolatków bardzo odmiennych od poprzednich.

Źródłem tej różnicy jest ograniczona pamięć polityczna, jaką posiadają ci wyborcy, z powodu ich młodego wieku. Ograniczając się wyłącznie do wyborców szesnastolatków, zauważamy, że w każdym cyklu wyborczym prezydent będzie musiał odpowiadać przed wyborcami, którzy mieli jedynie dwanaście lat, gdy został wybrany. Zakładając, że przypadki wczesnej młodzieżowej politizacji są naprawdę rzadkie lub mniejszościowe, możemy wnioskować, że nowi wyborcy mają bardzo mglistą pamięć o rządach poprzedzających aktualny rząd. W konsekwencji wyjaśnia to ogólną zmienność tych wyborców i ich tendencję do działania bardziej reaktywnego niż analitycznego: ich punkt odniesienia jest nieistniejący lub bardzo słaby.

Wśród zmian gospodarczych i społecznych oraz przyspieszonych zmian, jakich doświadcza dziecko w drodze do dorosłości, kohorty młodych wyborców bardzo różnią się między jednym a kolejnym wyborem prezydenckim. Pierwsza kohorta nastolatków, która głosowała w 2015 roku, miała ograniczoną pamięć polityczną do rządów Cristiána Fernándeza de Kirchner; druga kohorta, która głosowała w 2019, do rządów Mauricio Macri; trzecia kohorta, która głosowała w 2023, do rządów Alberto Fernández (z dodatkowym obciążeniem, że ich dorastanie przypadło na społeczne zaburzenie pandemii) i obecna, czwarta kohorta, która zagłosuje w 2027, będzie pamiętać jedynie świeży rząd Javiera Milei.

Zachowanie tych elektorów (które wyjaśnimy dokładniej w kolejnych sekcjach) podlegało poważnym zmiennym, lecz trudnym do oszacowania. Według danych zebranych przez CIPPEC/Unicef i CNE w 2015 roku, jedynie 58 % wyborców w wieku 16 i 17 lat poszło na wybory. Nie istnieją dane, które określają wyłączne poparcie tej grupy wyborców; są one liczone jako część większej kohorty 16‑29 lat, w której szacowano większościowe poparcie dla kandydatury Daniela Scioli.

Ten sam schemat powtórzył się w 2019 roku, w wyborach, które przyniosły zwycięstwo Alberto Fernández. Podobnie jak w 2015, większość kohorty 16‑29 lat opowiedziała się za peronizmem, choć w tym wypadku dominowało odrzucenie sytuacji gospodarczej pod rządami Macri oraz odwołanie się do progresywnych agenda, które wówczas były popularne wśród miejskiej młodzieży (np. fala feministyczna). Analogicznie jedyny dostępny wskaźnik dotyczący młodzieżowego głosowania obejmuje uczestnictwo, które odnotowało istotny wzrost w stosunku do 2015 roku – 64 % wyborców w wieku 16‑17 lat oddało głos.

Wreszcie kohorta młodzieżowa, która głosowała w 2023 roku, była najgłośniej dyskutowana i po raz pierwszy przyciągnęła uwagę ze względu na swój wpływ wyborczy, w świetle powszechnego przekonania, że to właśnie młodzi ludzie przyczynili się do zwycięstwa Javiera Milei i jego późniejszego objęcia prezydentury. W tym kontekście kohorta nastolatków odnotowała swój historyczny szczyt uczestnictwa. W pierwszej turze 68,6 % uprawnionych poniżej 18 lat oddało swój głos – niecałe dziewięć punktów poniżej 77,1 % ogólnego krajowego udziału.

Analiza napotyka poważne trudności wynikające ze skąpego dostępu do badań i analiz, które skupiałyby się bezpośrednio na wyborcach nastolatkach. Trudność w znalezieniu danych rozdzielonych specjalnie dla kohorty 16‑17 lat poza ogólnym uczestnictwem oraz powtarzające się grupowanie ich z „młodszymi niż 30” odzwierciedla zaniedbanie lub metodologiczną ślepotę współczesnych badań opinii publicznej.

Istnieją wyjaśnienia tej braku literatury, które czynią to zrozumiałym: ich niewielki rozmiar wymaga większych i droższych próbek, ankietowanie niepełnoletnich jest skomplikowane ze względu na ograniczenia dostępu, a zainteresowanie polityczne tak niewielkim i zmiennym segmentem elektoratu jest ograniczone. Niemniej konieczne jest podkreślenie, że nawet będąc grupą wyborców o niewielkim wpływie liczbowym (między 2 % a 3 % rejestru), ich skład i cechy czynią ich nieodmiennie odmiennymi od starszych generacji, z którymi są grupowani.

Po pierwsze, ponieważ nie można ukarać niepełnoletniego, młodzieżowy głos w Argentynie nie jest obowiązkowy, lecz dobrowolny. To od samego początku wprowadza istotną różnicę między wyborcami pełnoletnimi a niepełnoletnimi i przejawia się w tym, że ich uczestnictwo jest zawsze niższe od średniej krajowej, mimo że rośnie.

Po drugie, wyborca nastolatek (ze względu na swój status niepełnoletniego) ma znacznie ograniczoną przestrzeń socjalizacji politycznej w porównaniu do wyborcy powyżej 18 lat, ograniczoną do mediów społecznościowych i w mniejszym stopniu do wpływu rodziny. Ponadto, ci wyborcy mają bardziej fragmentowaną pamięć o rządach poprzednich i znajdują się w fazie formowania tożsamości, która jest znacznie intensywniejsza i zmienniejsza niż u starszych wyborców. Dla porównania, wyborca w wieku 16 lat różni się znacznie od wyborcy w wieku 26 lat, bardziej niż od wyborcy w wieku 36 lat.

Wreszcie, zachowanie młodego wyborcy, biorąc pod uwagę jedynie dostępny wskaźnik uczestnictwa, wykazuje ogromne różnice w stosunku do jego dorosłych rówieśników. Podczas gdy na poziomie krajowym frekwencja wyborcza systematycznie spada (z 81 % w pierwszej turze 2015 roku do 77,1 % w 2023), wśród nastolatków rośnie wykładniczo, wbrew trendowi starszych wyborców. Ten jedyny dostępny wskaźnik – frekwencja – wymaga więc znacznie bardziej bezpośredniego i ukierunkowanego badania młodzieżowego głosowania.

Ograniczeni dostępem do danych wyborczych i metodologicznymi trudnościami w analizie zjawisk, takich jak trendy w mediach społecznościowych i współczesna sfera cyfrowa, liczymy, że niniejszy esej służy głównie otwarciu niezbędnej dyskusji, oczekując, że pobudzi badania z bogatszą metodologią.

Patriotyzm, media społecznościowe i „uczucie Ezeiza”

Ponieważ Argentyna jest państwem założonym na zasadach kontraktualistycznych i państwem ukształtowanym w idei liberalizmu XIX wieku, z niewielkim lub żadnym marginesem do odwołań do zamkniętych kryteriów etnicznych, w Argentynie pojęcie „nacjonalizmu” rozumie się jako ideologiczną manifestację patriotyzmu opartego na wartościach obywatelskich i kulturowych, równocześnie z identyfikacją ze państwem, jego symbolami narodowymi i zewnętrzną reprezentacją – czy to polityczną, społeczną, czy sportową (np. w przypadku reprezentacji piłkarskiej).

W momencie uchwalenia ustawy o młodzieżowym głosowaniu Argentyna przechodziła fazę przejściową w identyfikacji młodzieży wobec nacjonalizmu. Generalnie dominowało poczucie „patriotyzmu instytucjonalno‑szkolnego”. Dla wielu argentyńskich nastolatków pojęcie „Patria” było silnie związane z flagą, hymnem, reprezentacją piłkarską (która wówczas przechodziła długą suszę sportową z kolejnymi porażkami) oraz edukacją, a także z nostalgicznymi przywołaniami ze strony ich dorosłych rodzin (Maradona, Malwiny, demokracja, „1 + 1” w latach 90.). Było to raczej „patriotyzm z obowiązku” niż prawdziwa euforia nacjonalistyczna, choć istniały sektory skłonne do tego.

Dekada 2010‑tych przyniosła cyfrową rewolucję, która wyciągnęła miliony Argentyńczyków (głównie z klas średnich i niższych) z międzynarodowej izolacji. Według badań INDEC, w 2011 roku jedynie 42‑45 % argentyńskich obywateli miało stały dostęp do internetu. W kolejnych latach odsetek ten wzrósł do 56 % w 2015 r. (pod koniec kadencji Cristiána Fernándeza de Kirchner) i do 62 % w 2019 r. (pod koniec kadencji Mauricio Macri).

Wkrótce potem wprowadzenie smartfonów i wymuszenie cyfryzacji podczas pandemii przyspieszyły masową demokratyzację argentyńskiej sfery cyfrowej, a pod koniec kadencji Alberto Fernández, według danych UNICEF, ponad 93 % miejskich gospodarstw domowych miało dostęp do internetu mobilnego lub stacjonarnego, a ponad 96 % nastolatków miało dostęp do jakiejkolwiek formy konsumpcji cyfrowej. To objęło także młodzież z odleglejszych regionów interioru oraz mieszkańców społecznie marginalizowanych, takich jak ludzie z obozowisk awaryjnych, choć oczywiście zróżnicowane pod względem dostępu i konsumpcji.

Masowy dostęp do internetu osłabił lub wyeliminował wpływ barier klasowych i regionalnych na konsumpcję wielu nastolatków, jednocześnie ułatwiając rozpowszechnianie narracji określanych jako „globalistyczne”. Influencerzy, gwiazdy pop‑kultury, wizualizacje i coraz głębsze wykorzystanie mediów społecznościowych jako głównego źródła informacji, znacznie przewyższając tradycyjne media.

Masowy dostęp większości argentyńskich nastolatków do materiałów zewnętrznych i łatwy kontakt z rówieśnikami w innych krajach znacznie ograniczyły wpływ rodziny i szkoły w późnej fazie lat 2010‑tych, aż do wybuchu pandemii w 2020 roku, kiedy to praktycznie cała socjalizacja poza domem została ograniczona do cyfrowego świata, co skutkowało jeszcze większym pokoleniowym skokiem w różnicach między kohortami 2015 i 2019 a kohortą 2023. Nastolatkowie, którzy głosowali w wyborach 2023, nie tylko mieli bardzo ograniczone wspomnienia o rządach sprzed Alberto Fernández, ale ich wspomnienia o życiu przed pandemią były dziecinne.

Poza odtworzeniem wzorców konsumpcyjnych innych krajów i uzyskaniem masowego dostępu do informacji (z uwzględnieniem ograniczeń, niuansów i zastrzeżeń każdego przypadku), nastolatkowie mogli także zestawiać swoją rzeczywistość z postrzeganą w innych państwach. Do tego przyczynił się pogorszenie sytuacji gospodarczej, które doprowadziło do kryzysu walutowego w 2018 roku, a następnie nasiliło się poprzez inflacyjne szczyty pandemii.

Choć wiele elementów tego instytucjonalnego‑szkolnego patriotyzmu pozostało i nadal jest bardzo obecne wśród argentyńskiej młodzieży (a poczucie „dumy narodowej” zawsze utrzymywało się w większości ankiet), trudna sytuacja gospodarcza i kontrasty przyczyniły się do osłabienia obrazu, jaki wielu miało o kraju – zjawisko, które postawiło ich w roli protagonisty, choć dotknęło w różnym stopniu całą populację.

W 2010 r., w badaniu przeprowadzonym przez Uniwersytet Palermo we współpracy z TNS Gallup, 94 % respondentów uznało się za „dumnych” lub „całkiem dumnych” z bycia Argentyńczykiem. W 2016 r., w okolicach dwusetnej rocznicy niepodległości i w pierwszych miesiącach rządów Mauricio Macri, inne badanie – tym razem przeprowadzone przez Uniwersytet Narodowy w Tres de Febrero przy użyciu CINEA – wykazało, że 65 % Argentyńczyków czuło się „bardzo dumnych” ze swojego obywatelstwa, podczas gdy 19 % było „trochę dumnych”. Jedynie 8 % deklarowało „niewielką dumę”, a skromne 5 % – „wcale nie dumni”.

Do 2023 r., kilka miesięcy przed wyborami prezydenckimi, nowe badanie przeprowadzone przez Delfos wykazało, że odsetek Argentyńczyków określających się jako „bardzo nacjonalistyczni” wynosił około 58 %, „trochę nacjonalistyczni” – 19 %, a „wcale nie nacjonalistyczni” – 10 %. Różnica wynikała z podziału według wieku. Respondenci w wieku 18‑29 lat (wśród których znajdowała się młodzieżowa kohorta wyborcza z wyborów 2015 i 2019) byli najmniej nacjonalistyczni – w tej grupie „wcale nie nacjonalistyczni” osiągnęło 23 %.

Choć ponownie napotykamy na metodologiczne braki w badaniach młodzieżowych, spadek poparcia dla opcji politycznych mniej „patriotycznych” oraz zwrot w dyskursach przywódców w stronę bardziej „globalistycznych” był w ostatnim okresie wyraźny. To już widać zarówno po stronie antyperonizmu (od tezy „otwarcia na świat” bronionej przez Macri po agresywną i czasami wyolbrzymioną alineację Milei z amerykańskim trumpizmem), jak i po stronie peronizmu, gdzie coraz silniej odwoływano się do globalnego progresizmu (np. obrona feminizmu i praw LGBT), które w niektórych momentach rządu Alberto Fernández przybrały niemalże centralny charakter, budząc krytykę ze strony bardziej konserwatywnych i „ortodoksyjnych” sektorów jego zwolenników.

W odpowiedzi na to, w okresie pandemii i w kontekście wyborów 2023, pojawiło się zjawisko „uczucia Ezeiza” wśród wielu Argentyńczyków. Według różnych sondaży przeprowadzonych w ostatnich dekadach (przez Statista i Voices!), pragnienie emigracji nieprzerwanie rosło od 2007 do 2022 roku, osiągając szczyty 40‑50 % w niektórych pomiarach podczas pandemii. Wśród młodzieży w wieku 16‑24 lata, niekiedy chęć wyjazdu przekraczała 60 %, zanim nastąpił spadek w pierwszych latach rządów Milei. W mediach społecznościowych wielokrotnie pojawiał się slogan „wyjście jest przez Ezeiza”, a podczas kampanii wyborczej Javiera Milei kilkukrotnie używano hasła „Milei albo Ezeiza”.

Na podstawie dostępnych danych można generalnie przyjąć, że Argentyna zakończyła pandemię z tożsamością narodową poddawaną rosnącemu wątpliwościom między wyuczonym poczuciem kulturowym a surowym pesymizmem co do przyszłości kraju.

Albiceleste, fenomen Scaloni‑Messiego i odrodzenie patriotyczne „nie‑polityczne”

W lipcu 2021 r., po dwudziestu ośmiu latach, argentyńska reprezentacja pod wodzą Leo Messiego i trenera Lionela Scaloniego zdobyła szesnastą Copa América i zakończyła długą suszę futbolową „Albiceleste”. To zwycięstwo wywołało wysokie oczekiwania wobec tego, co później miało stać się ich ostateczną koroną: zwycięstwem w Mistrzostwach Świata w grudniu 2022, które oznaczało trzeci triumf Argentyny w tym turnieju i pierwszy od ponad trzydziestu lat.

Mimo historycznych prób politycznego wykorzystania futbolu argentyńskiego i nieodłącznie bliskiego powiązania sportu z polityką w kraju z powodów kulturowych, w praktyce relacja pomiędzy rozwojem sportowym reprezentacji a rozwojem politycznym kraju była praktycznie zerowa. Nie oznacza to, że indywidualne działania piłkarzy lub wpływ zwycięstwa bądź porażki na nastrój społeczny nie mają znaczenia.

20 grudnia 2022 r. mistrzowska drużyna wróciła do Argentyny i została przywitana przez największy w historii kraju protest uliczny, szacowany na pięć milionów Argentyńczyków na obszarze Metropolii Buenos Aires. Było to ponad dwukrotnie więcej niż zgromadzenie z 20 czerwca 1973 r., kiedy Perón wrócił z wygnania, i które do tej pory nosiło rekord. Odbyło się to w momencie wyraźnych napięć politycznych; można więc stwierdzić, że nigdy w historii Argentyny nie było możliwe (i jest mało prawdopodobne, by kiedykolwiek znów było) takiego zjednoczenia jak to masowe świętowanie zwycięstwa w Katarze.

Historycznie, futbolowa reprezentacja była symbolem jednoczącym wielu Argentyńczyków ponad podziałami politycznymi, choć z pewnymi zastrzeżeniami i wyraźnymi niuansami. Jednym z nich była nieustanna porównawcza dyskusja między Maradoną (znanym z kontrowersyjnych i publicznych poglądów politycznych oraz reprezentującego marginalizowane i niedożywione grupy) a Messim (postrzeganym raczej jako przedstawicielem mniej politizowanych i bardziej zachowawczych środowisk średniej klasy), a także krytyka ze strony bardziej aktywnych kirchnerystów wobec graczy uważanych za „zimnych” lub wprost „kontrrewolucjonistów”.

Pod tym kątem, dla niektórych triumf Maradony w 1986 (zwłaszcza dwa gole przeciw Anglii niedługo po wojnie o Malwiny) i Messiego w 2022 były trudne do porównania pod względem wpływu symbolicznego, społecznego i politycznego. Jednak zasugerowanie, że duet Scaloni‑Messi nie pozostawił interesującego mitu narodowego, byłoby błędne.

Kolejne zwycięstwa Messiego i Scaloniego w Brazylii i Katarze nastąpiły w szczycie wątpliwości co do patriotycznego uczucia opisanych w poprzednim akapicie, przy ogromnym odsetku ludzi chcących emigrować i stałym niezadowoleniem z klasy politycznej, sytuacji gospodarczej i sytuacji społecznej kraju. Z perspektywy Scaloniego, techniczny dyrektor objął stanowisko interims w 2019 r. i w pierwszych latach swojego urzędowania musiał stawić czoła ostrym atakom medialnym z powodu braku doświadczenia. Z perspektywy Messiego, z kolei, pięcioletnia seria spektakularnych sukcesów klubowych w zagranicznych zespołach, połączona z serią niepowodzeń i przegranych finałów z Argentyną (szczególnie w cyklu 2014‑2019) zdawała się potwierdzać powszechną tezę, że Argentyńczyk „ma się lepiej, gdy wyjeżdża”.

W tym kontekście, zobaczyć Messiego podnoszącego Puchar Świata oraz Scaloniego jako najskuteczniejszego trenera w historii reprezentacji, przełamało długą serię mitów i tabu. Z symbolu, że „nawet najlepsi przegrywają” i że „Argentyńczyk triumfuje za granicą”, Messi stał się teraz obrazem wytrwałości, odnajdując największe sportowe sukcesy w późnej fazie kariery. Z kolei Scaloni, z nieznanego „bez doświadczenia”, stał się symbolem zdolności do „zamykania ust przy wszelkich przeciwnościach”. Dwa symbole indywidualnego sukcesu, bardziej niż narodowego, ale sukcesu mimo wszystko.

Polityczne powiązania reprezentacji i ciągła niechęć jej graczy do wyrażania się w sprawach narodowych (poza punktowymi osobistymi wypowiedziami) wywołały pewne komentarze i krytykę. Po stronie kirchnerystów brak pozycji był postrzegany jako de facto przeciwstawny, wynikający z odmowy zespołu od świętowania na balkonie Casa Rosada z Alberto Fernández, replikując gesty z 1978 i 1986. Po zwycięstwie Milei i nowym triumfie reprezentacji w Copa América 2024, niektórzy analitycy i postacie opozycji w mediach społecznościowych zaczęli postrzegać „Albiceleste” jako czynnik socjalnego rozproszenia korzystny dla Milei.

W ten sposób, pod koniec 2025 r., po zwycięstwie urzędów w wyborach połowicznych, nastąpiło lawina zwycięstw legislacyjnych dla Milei (poza odejściami w Partii Justycjalistycznej i wewnętrznymi walkami opozycji w kampanii prezydenckiej 2027) i przy „wyczepionym” nastroju społecznym „wygaśniętym” wobec Mistrzostw Świata 2026, sytuacja zdawała się wskazywać, że ten czynnik „jednoczący narodowo” rozproszy się.

Mistrzostwa Świata 2026: sportowe cierpienie i „kampania antyargentyńska”

Argentyna przybyła na Mistrzostwa Świata 2026 jako aktualna mistrzyni, mając do rozegrania grupę z Algierią, Austrią i Jordanią. W okresie poprzedzającym turniej i szczególnie po pierwszym meczu z Algierią (zwycięstwo Argentyny 3‑0 przy anulowanym golu dla arabskiej drużyny) zaczęły pojawiać się pierwsze wiadomości, które później okazały się twardą erupcją publicznego nienawiści w mediach społecznościowych (później przeniesioną poza sferę cyfrową), najpierw przeciwko drużynie argentyńskiej, a później przeciwko samemu krajowi.

W kolejnych tygodniach liczne konta poświęcone sportowej dystrybucji zaczęły publikować fragmenty meczów argentyńskiej reprezentacji, oprawiając zdarzenia tak, aby sugerować stronniczość sędziowską mającą faworyzować „albiceleste”. Wkrótce potem doszło również do politycznej konspiracji (z uwagi na silne powiązanie rządu Javiera Milei z rządem Donalda Trumpa, który przewodniczył państwu goszczącemu wydarzenie) i w końcu do tematu rasowego (ciągłe podnoszenie tezy o „rasistowskiej Argentynie”, historycznych zniekształceń, mitu o „czarnym ludobójstwie” i wyolbrzymiania pewnych zachowań fanów argentyńskich) rozpowszechnianego przez europejskich i amerykańskich aktywistów.

Gdy turniej postępował, a Albiceleste z łatwością przeszła fazę grupową, a potem z trudem przetrwała na krawędzi eliminacji w kolejnych meczach (Czad, Egipt i Szwajcaria), wirtualne ataki na kraj mnożyły się. Negatywny komentarz o Argentynie w sieciach takich jak X (dawniej Twitter) mógł łatwo osiągnąć milion wyświetleń i setki tysięcy polubień. Szczyt nastąpił po historycznym meczu z Egiptem, w którym Argentyna odwróciła wynik 2‑0 w ostatnich piętnastu minutach, wygrywając 3‑2. Wiele z tych kont amplifikowało podniesione do gorąca wypowiedzi Hossama Hassana, trenera Egiptu, który bez dowodów protestował przeciwko rzekomej manipulacji sędziowskiej na jego niekorzyść.

W ciągu kilku dni agresja wobec Argentyńczyków rozprzestrzeniła się w cyfrową przestrzeń bardzo oddaloną od sportowego pola, koncentrując się na platformach takich jak X i Reddit. W grupach fanów łączących sympatyków K‑Pop, anime, sztuki cyfrowej i wielu innych globalnych środowisk wykluczono lub źle potraktowano różne argentyńskie nastolatki, zmuszając ich do tworzenia własnych sieci wsparcia. Przemocne memy, złośliwe komentarze i ostatecznie ataki na argentyńskie lokalizacje w niektórych krajach stały się wirusowe i osiągnęły kilka milionów interakcji. Dla wielu młodych Argentyńczyków z najróżniejszych społeczności, to co wcześniej było bezpiecznym azylem w ich cyfrowej sferze, stało się nieustannym polem bitwy.

Nie jest celem tego tekstu ocenianie prawdziwości czy fałszu „kampanii antyargentyńskiej”, obecnie przedmiotem głębokich i polaryzujących debat w różnych obszarach. Jednak przyjmiemy dwa założenia, na których można się zgodzić co do faktów: 1) nadmierna cyfrowa agresja wobec argentyńskich użytkowników miała miejsce, 2) głównymi ofiarami tej agresji byli Argentyńczycy o bardziej płynnym cyfrowym życiu. W tym drugim punkcie tkwi sedno analizy. Argentynscy nastolatkowie byli, więc, najbardziej dotknięci tym, co się wydarzyło.

Według sondażu przeprowadzonego przez firmę konsultingową Trespuntozero, 79,1 % Argentyńczyków uważa, że istnieje kampania przeciwko krajowi, a 69,2 % uważa, że została ona zorganizowana z zagranicy. W obliczu tego poczucia zbiorowej agresji wobec kraju można dostrzec możliwość nowego zjawiska: „patriotyzmu okopowego”. Nacjonalistyczne uczucie nie wynika już z odzwierciedlenia instytucjonalno‑szkolnego, ani z uwielbienia konkretnego ruchu politycznego, ani nawet ze wspólnej dumy z koszulki piłkarskiej, lecz z bezpośredniej reakcji przeciwko postrzeganej zagranicznej agresji.

Część tej reaktywnej fali obejmowała organizowanie grup, które zgłaszały incydenty ksenofobiczne za granicą lub raportowały ksenofobiczny content w mediach społecznościowych, a nawet próbowały zorganizować „escraches” przeciwko obcokrajowcom mieszkającym w Argentynie, którzy publikowali treści postrzegane jako negatywne wobec kraju, lub (w mniejszym stopniu) wspierały otwarcie publicznie przeciwników sportowych Albiceleste.

W tym kontekście Argentyna dotarła do półfinału przeciwko Anglii 15 lipca – mecz naznaczony oczywistymi historycznymi implikacjami ze względu na konflikt o suwerenność Falklandów. Wydarzenie, poprzedzone serią kontrowersji dotyczących zakazu noszenia przez kibiców symboli konfliktu dyplomatycznego między dwoma państwami, zakończyło się historycznym momentem, kiedy sami zawodnicy podnieśli szarfę z napisem „Falklandy są argentyńskie”, zdobywając solidne poparcie w kraju i potęgując polityczne, społeczne i cyfrowe kwestie otaczające wydarzenie.

Działania zawodników po meczu (w tym żądania wypędzenia lub sankcji w Wielkiej Brytanii wobec piłkarzy grających w angielskich klubach) podważyły mit o „apatycznej” reprezentacji. Zjawisko Scaloni‑Messi przestało być jedynie przykładem indywidualnego sukcesu lub prostym symbolem sportowym, przyjmując efekt „patriotyzmu okopowego”, którego duża część argentyńskiej młodzieży doświadczała w tym momencie.

Mimo porażki w finale przeciwko Hiszpanii, Mistrzostwa Świata 2026 wywarły znacznie głębszy wpływ na koncepcję nacjonalistyczną w kraju. Nawet sama porażka oznaczała kolejny krok dla kohorty generacyjnej, która zagłosuje w 2027 r. Większość z nich spędziła ponad połowę życia, od dzieciństwa, nie widząc, jak reprezentacja przegrywa kluczowy turniej międzynarodowy. Zakończenie cyklu sportowych zwycięstw może spowodować, że odnowiony patriotyzm naturalnie przejdzie do innych sfer.

Polityczny wpływ: brak wyraźnych beneficjentów

Poza sportem, pełny polityczny wpływ nowego „patriotyzmu okopowego” można będzie ocenić dopiero z czasem (czy przekształci się w coś namacalnego, wpływającego na wybory, czy rozmyje się). Niemniej jednak, w trakcie samych Mistrzostw pojawiły się wyraźne sygnały, a przykład, który ilustruje to zjawisko, to debata nad ustawą o nienaruszalności własności prywatnej, promowaną przez rząd Milei, która uzyskała średnią aprobatę w Senacie kilka dni po turnieju, ale napotkała ostre modyfikacje, w dużej mierze wynikające z wydarzeń.

Rząd od miesięcy pchał tę legislację, która obejmowała prawie całkowite uchylenie ustawy o ziemiach z 2011 r. (ograniczającej własność zagraniczną gruntów produkcyjnych), zmianę ustawy o zarządzaniu ogniem (pozwalającą na szybszą zmianę przeznaczenia ziemi po pożarze), przyspieszenie przymusowych eksmisji, ograniczenie eksmisji, oraz inne środki.

Choć legislacyjna strategia oficjalistów w ciągu ostatnich trzech lat polegała na przedstawianiu bardzo ambitnych projektów i tolerowaniu ich „przycinania”, by umożliwić przyjęcie mniejszych, lecz „pilnych” środków, negocjacje wskazywały, że odejścia senatorów peronistów po zwycięstwie urzędowym w 2025 oraz seria sukcesów legislacyjnych w pierwszych miesiącach roku, a także coraz bardziej apatyczna mobilizacja społeczna wobec wewnętrznego kryzysu opozycji, umożliwiłyby rządowi przyjęcie pełnej ustawy.

Debatę zaplanowano na 16 lipca, zaledwie dzień po półfinale. Niemniej jednak, akcja zawodników podnoszących flagę z napisem o Falklandach i reakcja w mediach społecznościowych przestraszyły niektóre sektory „dialogistycznego” bloku Senatu, spowodując, że kilku legislatorów wycofało poparcie dla ustawy na kilka godzin przed debatą. To samo 16 lipca oficjalizm musiał poprosić o czwarte przerwanie do 6 więcorka, by „odłożyć” debatę po Mistrzostwach.

Wobec odnowionego nacjonalistycznego impulsu koszt polityczny zatwierdzenia egzodykacji ziemi znacznie się zwiększył. Niezadowolenie rządu wobec gestu reprezentacji ujawniło się w napięciach pomiędzy oficjalizmem a AFA w dniach poprzedzających finał, przy krytycznych uwagach Milei wobec gestu zawodników w wywiadzie, a później publicznie, że gdyby Argentyna wygrała, zespół odmówiłby spotkania w Casa Rosada, tak jak w 2022.

Gdy debata wznowiła się, 5 lipca oficjalizm został zmuszony do całkowitego wycofania rozdziału dotyczącego reformy ustawy o ziemiach. Następnego dnia, podczas sesji, usunięto także rozdział o zmianie przeznaczenia ziem po pożarach. Projekt ostatecznie uzyskał skromną średnią aprobatę: 37 głosów za i 33 przeciw.

Episod zyskuje na znaczeniu z powodu braku zdolności sił politycznych do przejęcia nacjonalizmu. Z oficjalizmu Milei wykorzystywał impuls „kampanii antyargentyńskiej” do próby narzucenia ideologiczno‑tożsamościowej agendy, oskarżając rząd Brazylii o stojącą za atakami w sieciach i zarządzając wydalanie obcokrajowców obrażających kraj lub jego symbole narodowe. Z kolei peronizm próbował podnieść flagę obrony suwerenności narodowej, ale proces debaty (w tym głośna nieobecność kirchnerystki Anabel Fernández Sagasti z powodu ciąży oraz bezowocne dyskusje między członkami i liderami) uwidocznił znaczącą rozłączność między przywódcą peronistycznym a współczesną argentyńską młodzieżą.

Podsumowując, fala „patriotyzmu okopowego” charakteryzuje się (poza coraz bardziej przekrojowym charakterem) swoją polityczną sierotą. Sondaże wciąż wykazują silną publiczną odmowę tradycyjnych partii politycznych, a jednocześnie stały pesymizm co do gospodarczego rozwoju kraju pod rządami Milei. Natomiast opinie o zachowaniu reprezentacji podczas Mistrzostw wykazują przytłaczające poparcie, z aprobatą w zakresie od 66 % do 83 % w zależności od ankietera. „Fala albiceleste” mogła zdobyć wystarczającą siłę uliczną, by wywołać polityczny potknięcie rządu. Jednak opozycyjni przywódcy pozostali odcięci od protagonistycznej roli, działając jedynie jako wstrzymujący weto instytucjonalny.

Oficjalistowie kontra opozycjoniści: odroczony patriotyzm

Zjawisko „patriotyzmu okopowego” było wysoce przekrojowe, z epicentrum wśród młodzieży i większymi konsekwencjami dla nastolatków, którzy po raz pierwszy zagłosują w 2027 r. Warto jednak wyjaśnić, że ten patriotyzm jest odroczony przez oczywiste niuanse ideologiczne, klasowe lub regionalne, które nigdy nie znikają całkowicie. Co do potencjalnego wpływu politycznego, możemy podzielić dwie wizje „nowego patriotyzmu” na dwie części: oficjalistyczną (zgodną z dyskursem rządu Milei) i opozycyjną (obecnie politycznie rozdzielona, ale z wyraźnymi sygnałami możliwej przyszłej poparcia dla peronizmu i lewej).

Z perspektywy oficjalizmu widać retorykę, która odnosi się do kraju jako bastionu zachodnich ideałów, konserwatywnych lub gospodarczo liberalnych oraz odrzuca zagraniczną nienawiść jako „atak kultury woke”. Ten dyskurs jest bardziej zdefiniowany przez fakt, że prezydent wypowiada się w tym kierunku, co ma konsekwencje w sferze dyplomatycznej (np. stosunki z Brazylią).

Z perspektywy opozycji retoryka skupia się na oskarżeniu o agresję ze strony zagranicznych mocarstw, której celem miałoby być „dominowanie” kraju, z naciskiem na Stany Zjednoczone i Izrael oraz w mniejszym stopniu Europę. W tym świetle rząd Milei jest oskarżany o współudział w tej rzekomej inicjatywie, a jednocześnie podkreśla się zarówno obronę suwerenności terytorialnej, jak i odrzucenie liberalnych polityk.

Wspólne elementy obu wizji to: podkreślanie symboli narodowych, hymnu, flagi i reprezentacji piłkarskiej oraz spiskowa narracja o „zorganizowanej zewnętrznej agresji” wobec kraju. Co się różni, to odraczona wizja polityczna (zarówno pod względem gospodarczym i instytucjonalnym, jak i w budowie „wroga dyskursywnego”), co unieważnia jakiekolwiek zrozumienie.

Z opozycyjnego punktu widzenia (z większą surowością peronistyczną) łatwo jest odrzucić libertariański dyskurs nacjonalistyczny jako performatywny patriotyzm, używany wyłącznie do usprawiedliwienia rządu. Z kolei z oficjalistycznej perspektywy już podważono opozycyjny dyskurs jako podniesienie kirchnerizmu lub peronizmu (często w sposób naiwny, biorąc pod uwagę, że mówimy o wyborcach, którzy byli dziećmi podczas ostatniego rządu peronistycznego).

Jednak pomimo znaczących różnic w dyskursach, ideach i stopniu zaangażowania nowych wyborców w ich dwie główne odmiany (oficjalistyczną i opozycyjną), w kontekście młodzieży można dostrzec wynik tego samego zjawiska: zwiększonej autoidentyfikacji patriotycznej w stosunku do wcześniejszych, bardziej globalizowanych kohort.

Ku 2027: kto może to wykorzystać?

Patrząc na ewentualny proces wyborczy, analizowanie potencjału działania kohorty młodzieżowej 2027 r. jest niezwykle trudne, wręcz niemożliwe ze względu na odległość czasu (pozostało ponad rok do kolejnych wyborów) oraz ogólną zmienność.

Dlatego maksymalnie, co możemy zrobić, to zbadać, jakie czynniki sprzyjają i jakie przeciwstawiają się głównym siłom politycznym kraju. Ze względu na ograniczenia przestrzeni i niepewność co do potencjalnych kandydatów, ograniczamy się do czterech grup: Milei, peronizm, trzecie potencjalne siły i lewica.

Milei i libertarianie:

  • Zalety: Oficjalizm cieszy się najrozbudowaną strukturą w mediach społecznościowych, przynajmniej na chwilę obecną. Jego zdolność do dotarcia do młodszych wyborców była kluczowa w wyborach 2023 i 2025, a mimo pewnego osłabienia bazy wyborczej pod koniec prezydentury, większość sondaży uważa, że prezydent nadal ma znaczące poparcie wśród młodzieży i utrzymuje poparcie tradycyjnego antyperonizmu. Jego odwołanie do „performatywnego nacjonalizmu” opartego na restrykcjach migracyjnych lub symbolicznej podwyżce pewnych środków może przemawiać do młodych, których patriotyzm opiera się bardziej na wybuchowych emocjach niż na złożonym nacjonalizmie.
  • Wady: W 2023 roku Milei skorzystał z napływu kohorty młodzieżowej, zdeterminowanej odrzuceniem ustanowionej klasy politycznej, wysoką inflacją i upadkiem nacjonalizmu lub jego mniejszym znaczeniem wobec natychmiastowego krajobrazu społeczno‑gospodarczego. Po czterech latach rządów Milei będzie musiał stawić czoła nowej kohorcie, której główną pamięcią polityczną będą jego rządy i bardzo niejasne wspomnienia o rządzie Alberto Fernández, z problemami w utrzymaniu wcześniejszej kohorty i, po czterech latach administrowania krajem, „nowość polityczna” z poprzedniego cyklu będzie wyczerpana. Jeśli w najbliższych miesiącach nie nastąpi wyraźna zmiana w sytuacji społecznej, można oczekiwać, że wielu młodych wyborców zareaguje „głosem gniewu” ze względu na natychmiastowość, podobnie jak ich dwóch poprzednich prezydentów. Odwołanie do negatywnej przeszłości lub skomplikowanego dziedzictwa nie przynosi efektu wśród wyborców, którzy go nie pamiętają. Ponadto wielu oficjalistycznych agentów w mediach społecznościowych wykazuje agresywną i gwałtowną tendencję, co może odstraszyć tych nowych wyborców. Próba „kuki” nastolatka, który miał zaledwie dwanaście lat, gdy Milei został wybrany, pokazuje, że niezdolność rządu do przyjmowania krytyki może skomplikować jego relacje z bardziej „buntowniczymi” wyborcami.

Peronizm:

  • Zalety: Peronizm ma solidną historię w zarządzaniu dyskursem nacjonalistycznym, który od początku jest jednym z filarów ruchu od 1945 r. Jednym z głównych czynników wyjaśniających ciągłe przetrwanie tego ugrupowania pomimo ciągłych sprzeczności, zmian dyskursu i chaotycznych zmian przywództwa, jest jego zdolność do mimetyzowania się z tożsamością narodową w danym momencie (stałe odwołania do symboli narodowych i silna zdolność adaptacji wiatru epoki do podkreślania historii i spraw narodowych). Jego dyskurs o obronie zasobów naturalnych, suwerenności terytorialnej i praw społecznych, a także potencjalne odróżnienie od międzynarodowej lewicy (która w przeszłości była balastem lub komplikacją), pomaga mu odwołać się do postępowych generacji rozczarowanych retoryką globalistyczną. Dodatkowo solidna struktura polityczna w całym kraju i powszechne przekonanie, że jest jedyną siłą zdolną pokonać Milei, automatycznie formuje przeciwne głosy wyborcze.
  • Wady: Umiejętność peronizmu w zarządzaniu dyskursem nacjonalistycznym koliduje ze jego zmęczeniem i wykazaną niezdolnością do przyciągania młodego elektoratu, tak jak w najnowszych kampaniach wyborczych. Słaba strategia w mediach społecznościowych, tendencja do paternalistycznego dyskursu i podkreślanie symboli lub przywódców, którzy dla młodzieży mają niewielki związek z ich aktualnym krajobrazem. Dla wielu młodych wyborców Perón i Evita są prehistorią, a Nestor i Cristina – starą Rzymem. Jedyną rzeczywistą pamięcią o peronizmie rządzącym jest wyraźnie negatywna (rząd Alberto Fernández) i choć jest ona mglista (związana z dzieciństwem), peronizm przychodzi do 2026 z bardzo niewielkimi krokami w celu odróżnienia się od niego. Dla wielu wyborców (szczególnie najmłodszych) peronizm jest tym samym, rozczarowanym, erratycznym i podzielonym podmiotem politycznym, który dostarczył władz Milei w grudniu 2023; zrozumiałe jest, że nie „zachwyca” ani „zakocha się” w nim nadmiernie, jak krytykowano Axel Kicillof i inne potencjalne postaci. To niewątpliwie komplikuje walkę z oficjalizmem, który dominuje dyskurs młodzieżowy nawet w niekorzystnym kontekście.

Trzecie partie dysydentne:

  • Zalety: Chociaż jest jeszcze za wcześnie, ponieważ reorganizacja krajobrazu politycznego przed wyborami 2027 nie rozpoczęła się jeszcze, odstęp między kohortami generacyjnymi a rządami poprzedników Milei otwiera drzwi przed powstaniem innego trzeciego podmiotu wypływającego z dysydentów peronizmu i antyperonizmu. Dobre zarządzanie „falą patriotyczną” przez przywódców spoza aktualnego krajobrazu i powiązanych z siłami prowincjonalnymi lub partiami narodowymi niezwiązanymi z rządem i główną opozycją może stanowić okazję.
  • Wady: Od resztek PRO i Unii Obywatelskiej po Partię Socjalistyczną czy peronizmy prowincjonalne, tradycyjne partie najbardziej ucierpiały z powodu zmęczenia i nie posiadają wysokiego zaufania wśród elektoratu. Do tego dochodzi ich słaba umiejętność zarządzania dyskursem nacjonalistycznym i postrzeganie ich jako „letnie” lub „słabe” bądź nawet „marionetki” wobec bardziej agresywnych i retorycznych pozycji. Wiele z tych sił obecnie kontroluje władze prowincjonalne i lokalne, co czyni je celami bezpośredniej krytyki, która neutralizuje ich zdolność do przekształcenia się w „przełomową” alternatywę.

Lewica:

  • Zalety: Pod przywództwem Myriam Bregman Front Lewicy robi postępy w niektórych sondażach, zwłaszcza wśród młodych wyborców opozycyjnych, którzy postrzegają go jako bardziej „szczere i bezpośrednie” niż peronizm. Pozytywny wizerunek deputowanej trotskistki konsoliduje się dzięki deprecjacji innych sił politycznych oraz percepcji ciągłości i stabilności FIT w stosunku do innych partii i koalicji. Fakt, że są powiązani z międzynarodowym ruchem, który nie jest zbyt potężny (FIT argentyński jest zdecydowanie najskuteczniejszym partia trotskistyczną w erze współczesnej) może im przynieść korzyść podobną do tej, jaką peronizm czerpie z różnic względem centrum‑lewicą międzynarodową. W ostatnich tygodniach, w euforii Mistrzostw i protestach przeciwko legislacyjnemu programowi rządu, postacie partii odwołały się do elementów „nacjonalizujących” dyskursu, jak obrona sprawy Malwin w ramach antyimperializmu.
  • Wady: Dogmatyzm trotskich i marksistowski FIT komplikuje jego zdolność do odwoływania się do dyskursu opartego na nacjonalizmie lub patriotyzmie, co stawia go w niekorzystnej pozycji w stosunku do peronizmu w zaawansowanej kampanii wyborczej. Historia wielu jego przywódców (włączając samą Bregman) w odrzucaniu symboli narodowych tworzy wrażliwe archiwa trudne do odwrócenia. Choć jego radykalny dyskurs może przyciągać młodzież, której nie zależy na wykonalności propozycji, brak jasno określonego programu politycznego i odmowa przyjęcia bardziej „patriotycznego” retoryku niż po prostu „antyimperialistycznego” może doprowadzić do niepowodzenia.

Wnioski

Na podstawie przedstawionych analiz możemy stwierdzić, że ogólnie kohorta generacyjna, która w najbliższych miesiącach ukończy szesnaście lat i odda swój pierwszy głos w przyszłym roku, charakteryzuje się trzema elementami, które choć nie dostarczają twardych danych, mogą silnie wpłynąć na ich wybór:

  • Po pierwsze, pesymizm i niepokój gospodarczy jako chroniczny element ich życia. Ci młodzi ludzie nie mają mocnych wspomnień o okresie dobrobytu lub stabilności, które umożliwiłyby im tworzyć nostalgiczne powiązania.
  • Po drugie, w konsekwencji tego, permanentny dyskredyt tradycyjnego dyskursu politycznego wśród nich. Nie mając nikogo, kto ich reprezentuje, stają się idealnym podłożem dla ewentualnego wzrostu opcji radykalnych lub (co jeszcze bardziej niepokojące) dla wybuchu uczucia antypolitycznego, które może stać się radykalne lub apatyczne.
  • Po trzecie, odnowiony patriotyzm (odległy od poprzednich pokoleń, apatyczny zarówno pod względem politycznym, jak i narodowym) ale przede wszystkim reaktywny (wokół okopowego „obronienia flagi przed zagranicznym atakiem”), odłączony od polityki (nie jest nikomu nic winien) i odroczony ideologicznie w kwestii tego, co dotyczy (wie, że kocha kraj, ale nie wie, jaki kraj chce lub może mieć).

Jest fascynujące ustalić, że potencjalny zwrot Argentyńczyków do bardziej „nacjonalistycznego” lub „patriotycznego” konceptu wynika właśnie z czynników, które przyczyniły się do ich upadku, nie wykraczając poza sferę cyfrową. To, co kiedyś służyło jako pomost łączący miliony argentyńskich nastolatków ze światem zewnętrznym, zakończyło się filarem „nowego patriotyzmu” argentyńskiego.

Można kwestionować wiele rzeczy, nie mając tak wielu konkretnych danych (brak sondaży obejmujących dokładnie tę elektoracką grupę i w pośpiechu napisania eseju o niedawnych wydarzeniach). Jednak nie da się zaprzeczyć natychmiastowemu politycznemu wpływowi, mając na uwadze legislacyjne potknięcie rządu, niepowodzenie opozycji w jego wykorzystaniu i dyplomatyczne tarcia, które się pojawiły. Nie tyle chodzi już o pytanie „co się stało” i „czego nie było”, ile o analizę „jak wpływa to na nas, że tylu Argentyńczyków wierzy, że tak się stało”.

Ten ogólny przegląd wydarzeń otaczających Mistrzostwa Świata 2026, młodzieżowy głos i ostatnie polityczne wydarzenia w rządzie Milei rodzi niezliczoną liczbę otwartych pytań w perspektywie 2027. Jak zagłosują ci młodzi? Jak bardzo wpływ zewnętrznej nienawiści przełoży się na ich chęć emigracji lub pozostania? Jakie polityczne opcje (nowe czy stare) mogą wykorzystać „falę albiceleste”?

Bibliografia

Udostępnij

Dla Instagrama: skopiuj link i wklej go w relacji lub wiadomości prywatnej.

Do późniejszego przeczytania

Kontynuuj z

  • Główna fasada Palau de la Generalitat de Catalunya, siedziby katalońskiego rządu, na Plaça de Sant Jaume w Barcelonie. Zdjęcie: Serge Melki, Wikimedia Commons (CC BY 2.0).

    Polityka międzynarodowa

    Nowa katalońska oaza, czyli jak burza poprzedza spokój

    Od socjologicznego pujolizmu po procés i jego następstwa: przegląd trzech wielkich katalońskich oaz w najnowszej historii oraz nowego etapu spokoju instytucjonalnego, który otwiera się w Katalonii po straconej dekadzie.

    Víctor-Xavier Bigorra Lorenzo

  • Budynek Kapitolu Narodowego w Hawanie, siedziba parlamentu kubańskiego i symbol republikańskiej instytucjonalności wyspy. Fot. Nigel Pacquette, Wikimedia Commons (CC BY-SA 3.0).

    Polityka międzynarodowa

    Goodbye Lenin czy Hello Putin?

    176 środków ogłoszonych przez Hawanę to kolejny otwarcie gospodarcze bez reformy politycznej. Pytanie nie brzmi, czy Kuba stanie się kapitalistą, ale czy przejdzie w oligarchiczny autorytaryzm w stylu Rosji lub Białorusi.

    Ernesto Sardiñas

  • Flaga dumy LGBT. Prawo do istnienia wciąż zależy, w jednej trzeciej krajów świata, od geograficznego szczęścia.

    Esej humanistyczny

    Nielegalny homoseksualizm: Tam, gdzie prawo zabrania jego istnienia

    Pięć zeznań z Nigerii, Kamerunu, Pakistanu oraz Trynidadu i Tobago, czyli krajów, w których przynależność do społeczności LGBT nadal jest przestępstwem. Dystans pomiędzy posiadaniem praw a uzależnieniem od szczęścia geograficznego.

    Felipe Galli

Komentarze

Brak komentarzy. Otwórz rozmowę.

Zaloguj się, aby komentować. Zaloguj się